Released on February 13, 2014

Thumbnail

[Ref. x2: Miuosh]

Nie sięgałem korony bo nie miałem jej mieć

Nie chciałem jej chcieć, nie miałem jej

Krzyczą, że jestem skończony lecę w dół i idę wstecz

A ja zaczynam chcieć schować głowę w niej


[Verse 1: Miuosh]

Nie wiem ile lat jeszcze będę grać to gówno

Gram rap nie glamrap, trudno. Zazdrość? Chuj w to

Nienawiść mnie nakręca kurwo

Na ustach czuję burbon nie krew

Łapie hajs jak wdech, zostawiam piach

Możesz nie wierzyć mi policz ilu z nich tak przyjebało w ten rap

Ilu z nich to ma, cały ten szajs trzyma w garści

Jak ja chcesz wyżej być? Na parę chwil Ci tu sił wystarczy

Przyszłość nie martwi mnie bardziej niż tu i teraz

Dziś jestem z tym tam gdzie chce, nie tam gdzie chcesz Ty

Ty zamknij pysk

Mojej ambicji nie dają im żyć, pod nosem mam tynk z sufitu

Chcieli mi zajebać patent za zysk

Najpierw musieliby mi zapierdolić tytuł

Brak mi kwitu nie bitu mi. Ej tyle tego się wylęgło

Ciąży głowie korona z betonu, hałas niesie bitumiczne księstwo

Przekleństwo... Jebane nigdy dość. Wije się kurestwo

Wilki żrą się o kość. Syf jest blisko mnie

Jak nigdy przedtem ten sprzed lat, ten który sam przeszedłem

Werble milczą, cisza

Oko cyklonu gdzieś w Katowicach


[Ref. x2]


[Verse 2]

Nie wiem ile będę na to patrzeć jeszcze

Byłem tu zbyt wcześnie, to mój czas brat, moje miejsce

Ale ni chuj nie jednocześnie

Europa, polski rap

A w znacznik A nad studiem w google maps - exclusive shit

Kurwa mać, bity, bass #Kruger Matz

Nie muszę nikogo grać, stać mnie na bycie sobą

Mam jebany staż - dwanaście lat

Ty jeszcze wtedy myliłeś chuja z głową

Ty z tym kmiotem obok

Pierwszy rząd, pizdy wrzeszczą

Powiedz, skąd możesz wiedzieć więcej o tym wszystkim niż ja

Skoro jestem tego częścią

Zeszły rok był przerwą, dobrze

Oddech łapię, wraca forma

Miałem pauzę od bycia na szczycie

#93 #baseball #Jordan

Ta gra sama nie dała mi nic, wiesz, sam nic jej nie oddam

Wyryję Ci na czole Rest In Peace

Powieszę na kracie w Windowsach, norma

Im wyżej jesteś, tym bardziej Cię ciągną w dół, format

Umarł nowy porządek, niech żyje król

Daję Ci cały ten ból, cały ten amok i honoru zanik

To miasto wierzy we mnie jak nikt, muszę zrobić to dla nich


[Ref.]