Released on September 24, 2014

Thumbnail

Skurwysyństwo ścina z nóg, że nie da się wstać

A rap - wziął ode mnie już więcej niż mogłem mu dać

Ciągnął mnie przed siebie ten dziwny blask

Ogłupił mnie tak samo mocno jak ogłupił Was

Minął mój czas ponoć wtedy, gdy pierwsze dni

Sny to dyshonor, hajs, łatwe dupy, blichtr

To nie talent to spryt, trueschool, wtórny syf

Pękną Wam głowy łby, dajcie mi tylko bit

Mają kit w miejscu mózgów, maszynki płytkich bluzgów

Gówniane ideały uczą ich bycia kurwą

W ich wieku śniłem cud swój - świat leży ze mną w łóżku

Nie modle się już nawet za nich - mówi się trudno

Rusz to mocniej niż ja, jeśli chcesz mnie pouczać

I uwierz - mało kto tym tak mocno porusza

Masz gówno w uszach? Wylejemy dziś za Ciebie...

Chcesz to słuchasz, nie to nie, mnie to jebie

Kato!

Jestem tym co słyszy miasto, co myśli miasto

Co krzyczy miasto, gdy nie może zasnąć

Niech upada las rąk, nasze zostaną w górze

Chcieliśmy żyć tutaj szybko, będziemy najdłużej...