[Przedrefren: Miszel]
Żeby zdobywać szczyty, potrzeba smaku gorzkich łez
Żeby zdobywać szczyty, trzeba pokonać każdy deszcz
Żeby zdobywać szczyty, musisz do głowy sobie wejść
Żeby zdobywać szczyty, to musisz już obudzić się
[Refren: Miszel]
Nie ma czasu na sen, żeby zdobywać szczyty, to musisz już obudzić się, yeah
Nie ma czasu na sen, żeby zdobywać szczyty, to musisz już obudzić się
Żeby zdobywać szczyty, potrzeba smaku gorzkich łez
Żeby zdobywać szczyty, trzeba pokonać każdy deszcz
Żeby zdobywać szczyty, musisz do głowy sobie wejść
Żeby zdobywać szczyty, to musisz już obudzić się
[Zwrotka 1: Miszel]
Jak widziałem wtedy te opary, nie wiedziałem wtedy, co to ze mną zrobi
Ale żeby słyszeć te fanfary to musisz przejść przez te schody
Niе widziałem wtedy w tym swojej wiary, mojе serce wyrosło z podłogi
Wciąż muszę się podnosić, ambicjami się chłop broni
Ambicjami się chłop broni, choć pod maską w chuj koni
Wyrosło w chuj gamoni, mam kontrolę, kto się dodzwoni
Nie odbieram często telefonu, ale to dlatego, że coś ciągle robię
Coraz więcej, mordo, jest na głowie, ale radzę sobie, nawet chwalę sobie
I nie potrzebuję już Twojego spamu, bo mam dużo planów i je składam w głowie
Za te plany zostawiłem dawno całe swoje zdrowie
Całe życie pisze mi historię, będę stary to poopowiadam sobie
Zrobiłem, co mogłem, zwycięstwo mam w godle
[Przedrefren: Miszel]
Żeby zdobywać szczyty, potrzeba smaku gorzkich łez
Żeby zdobywać szczyty, trzeba pokonać każdy deszcz
Żeby zdobywać szczyty, musisz do głowy sobie wejść
Żeby zdobywać szczyty, to musisz już obudzić się
[Refren: Miszel]
Nie ma czasu na sen, żeby zdobywać szczyty, to musisz już obudzić się, yeah
Nie ma czasu na sen, żeby zdobywać szczyty, to musisz już obudzić się
Żeby zdobywać szczyty, potrzeba smaku gorzkich łez
Żeby zdobywać szczyty, trzeba pokonać każdy deszcz
Żeby zdobywać szczyty, musisz do głowy sobie wejść
Żeby zdobywać szczyty, to musisz już obudzić się
[Zwrotka 2: Belmondo]
Młody G in this bitch, bitch, up on my shit
Każdy chce wejść na szczyt, szczyt — kto będzie szybszy?
To się nie liczy, bo każdy ma swój sznyt
Każdy gra w tym jak naturszczyk, każdy jest w tym quantum czymś
(Drogą!) Yo, yo
Ciężką drogą idzie w górę szlak
Wiele dni, wiele, wiele, wiele, wiele dni
Trwała moja droga na szczyt, szczyt
Teraz noszę szwy i sznyty, ale nie noszę krzywdy
Jak wbijasz na szczyt to git jest widok (Git jest widok)
Czym przy tym szwy są? (Czym są)
Po coś było to wszystko (Było to wszystko, yo)
Młody G łapie chmurę, pali wielki szczyt, yo
[Przedrefren: Miszel]
Żeby zdobywać szczyty, potrzeba smaku gorzkich łez
Żeby zdobywać szczyty, trzeba pokonać każdy deszcz
Żeby zdobywać szczyty, musisz do głowy sobie wejść
Żeby zdobywać szczyty, to musisz już obudzić się
[Refren: Miszel]
Nie ma czasu na sen, żeby zdobywać szczyty, to musisz już obudzić się, yeah
Nie ma czasu na sen, żeby zdobywać szczyty, to musisz już obudzić się
Żeby zdobywać szczyty, potrzeba smaku gorzkich łez
Żeby zdobywać szczyty, trzeba pokonać każdy deszcz
Żeby zdobywać szczyty, musisz do głowy sobie wejść
Żeby zdobywać szczyty, to musisz już obudzić się