Nowy Rok

By Miszel

On Inne utwory

Released on February 23, 2019

Thumbnail

[Intro]

Już nie chcę widzieć wokół siebie dawnych osób

Nie widzę wrogów, ale mam ich wiele z boku

Toksyczne twarze przybliżają mnie do pokus

Moi ludzie więcej warci od paru banknotów


[Refren]

Nie obchodzą mnie te sztuczne życiorysy tamtych osób

Moi ludzie równi, bo w tym świecie nie ma boków

Przed kamerą uśmiech, bo bez niej nie mają oczu

Wirtualne życie aż do grobu, witam w nowym roku


[Zwrotka 1]

Odbijam od kąta do kąta się wczuty, a wokół są suki

I goście tak głodni w tym klubie, że każda tu sobie tatusia obróci

Jeden tu dostanie buzi, nie jedna dostanie do buzi

A będzie ich tuzin, bo papier je kusi, tu niе ma miłości

To wyścig po suki

Tu nie ma miłości - jest zło, to lepiеj pokaże twój sos

Typ pierwszy [?], tym bardziej zatkany ma nos

Tym bardziej się wkurwi, bo jutro obudzi go budzik

[?] do tego już skończył się koks, zoba, tego, dość

Tam serce to nie miłość, tylko znak Comme des Garçons

Nie wiem co słychać u Ciebie, czas nas zmienił wszystkich

Ludzie wokół sobie obcy, kiedyś bardziej bliscy

Ja nie palę mostów, papierosów, tylko listki

Kiedyś czas nam leczył rany, dzisiaj leczą zyski


[Zwrotka 2]

Dziś głowa do góry

Nie przeszłość

Płakałem nocami jak dziecko

Emocje są ze mną

Kochana wrażliwość robiła mi w głowie rozpierdol

A dzisiaj mi przeszło

Dziś balet nocami i ​pijesz alkohol jak dziecko

Odcinka na pewno

Kochana dojrzałość zrobiła Ci z głowy Aperol

Dziś wiem to na pewno

Sentyment jak zwykle podnosi mi tętno

Blok, ostatnie piętro

Jak bujam się z ziomkami, no to nigdy nie jest ciężko

Nie kupisz tu szacunku, to nie jebane Allegro

Chciałeś bossem być pomiocie, to nie jebane Palermo

Nie Puerto, ale rico, wszyscy ze mną

I wszyscy wrogowie, i wszyscy co mnie nienawidzą

Dziś słyszą na pewno, nigdy santo

Dziewczynko, bo domingo to codzienność

Wybije za chwilę godzina Michała

To wniosę Ligotę i Kato na mapę wraz ze mną

Ten wąż nie kusi mnie, on nie chce żebym ufał w piękno

On nie chce, żebym kochał, żebym wiedział, co to świętość

Nie chcę go więcej słyszeć - nie ma nic wspólnego ze mną

I dopóki go nie słyszę, kusi gdzieś kogoś innego

(Ja pierdolę...)


[Bridge]

Już nie chcę widzieć wokół siebie dawnych osób

Nie widzę wrogów, ale mam ich wiele z boku

Toksyczne twarze przybliżają mnie do pokus

Moi ludzie więcej warci od paru banknotów


[Refren]

Nie obchodzą mnie te sztuczne życiorysy tamtych osób

Moi ludzie równi, bo w tym świecie nie ma boków

Przed kamerą uśmiech, bo bez niej nie mają oczu

Wirtualne życie aż do grobu, witam w nowym roku


[Outro]

To jest trap!

Dalej prosto