Released on March 26, 2021

Thumbnail

[Zwrotka]

Witam w moim świecie

Gdzie krople na szybie to jedyny deseń

Rana na sercu jest większa co jesień

Za oknem tutaj codziennie jest wrzesień

Odbicie w lustrze to odzwierciedlenie ostrzeżeń

Tak dużo chciałbym Ci dziś opowiedzieć

Albo w sumie nie wiem

Sny odtwarzają mi każde wspomnienie

Choć nie chcę oglądać w nich siebie

Bo wszystkie kolory zmieniłem na cienie

A ciemność jest tam otoczeniem

Znów czegoś mi brakło

Przede mną już tylko światło

Czas mi pokazał, gdzie miejsce jest moje

I kazał go szukać, dopóki nie zgasło

Podobno warto

Sam nawet nie wiem

Co w życiu największą ma wartość

Dziś mijam się z tobą

Ale nie z prawdą

Świa-świa-świa-światło

Lepiej nie czułem się dawno sam, bo

Tunel się kończy okazją

Wiele już za mną

"Mam to, mam to, mam to"

Wciąż powtarzam walcząc

Album nazywam terapią

Przedstawiam Ci moje odbicie

Się nazywa Miszel, ja znam go

Czytaj: wizerunek, którego maluję obrazem jak Van Gogh

Nie chcę oczu swych tak samo zamknąć

Lepiej, żeby śmierć miała wartość

Nic poza tym brukiem, tym blokiem, okien hukiem, szlugiem

Tą dziesioną w grupie

Nic poza tym żywym trupem

Tym co go nazywasz plugiem

Trzy paki za łupież

Dwie baggy za futer

Nic po twoim trupie

I nawet jak życie zabiera Ci wszystko, to nie możesz uciec

Jak kończysz w dupie, to winnego masz przed lustrem

W życiu trzeba obrać swój kierunek

A czy warto mieć cierpliwość?

Twoja śmierć weryfikuje


[Break]

Nie zgasła, nie zgasła

Nadzieja wciąż nie zgasła

Muszę iść, ciągle iść, ciągle iść

W stronę światła


[Outro]

Czekaj stary chwilę

Halo?

Mordo, nie mogę teraz rozmawiać, jestem w studiu

Zadzwonię do Ciebie za niedługo

Będę za pół godziny na Ligocie zresztą

Pozdro, siema

Miszel