Released on March 17, 2024

Thumbnail

[Zwrotka]

(Prrr)

Czas mi pokazał, kto naprawdę ze mną

Czas mi pokazał, czy warto w co wierzę

Zawsze wolałem iść zmienić swe życie

Niż siedzieć na dupie w pokoju i leżeć

Raz moje życie mnie zmotywowało

To drugi raz, kurwa, pokażę nadzieję

Na duszy mam blizny, co goją się dłużej

Od ilości wiosen, które uda mi się zwiedzić

Który to raz już mam tobie powiedzieć

Jak zjebaną głowę mam od tony przeżyć?

Nie chcę wam nigdy już strugać ofiary

Bo znam wiele osób, co gorzej tu mieli

Każdy jest swojego losu kowalem

Nikt, kurwa, nie powie, że nie mogę wierzyć

Dopóki masz wiarę, kuj swoje żelazo

Dopóki iskra się w tobie gdzieś świеci

Życie nauczyło nie narzekać

Dzisiaj zostawię to słabym, jеbać

Poznałem maskę tej jebanej branży

Ego spod litu się jej wylewa

Nic poza ich kawałkami nieba

Nic poza morzem ich pierdolenia

Nic poza tymi kawałkami chleba

Dzisiaj z rapu więcej nie mam (grrr)

W chuju mam to, co powiedzą portale

Pierwszy argument: "Wyglądasz fatalnie"

Odpowiem jak Kucharz: "Fatalny to jesteś ty"

I poproszę następne pytanie

Chociaż wyglądam obecnie

Jakbym sam wpierdolił ich ego na pierwsze śniadanie

Bebech wyjebało od siana i się czuję z tym normalnie

Byłem na dole i byłem na górze

W chuju mam co powiesz dzisiaj na brzuszek

Byłem na żyle i masie

Zrobiłem formę zanim zrobiłem muzę

Chuja to dało

Bo ludzka psychika jest inna, niż zasady w muskulaturze

Miałem już więcej nie krzyczeć (kurwa!)

Tak się składa, że znowu muszę

Wszyscy wokół ćpają, walą wódę

Wszyscy wokół zniszczą twoją głowę

Wszystko swoje zostawiłem z tyłu

Wszystko po to, żeby robić muzę

Wszystko po to, żeby robić muzę

Wszystko po to, żeby robić muzę

Wszystko po to, żeby robić muzę

Wszystko po to, żeby zamknąć ich dupę


[Outro]

I tylko widzę ich kiedy przeglądam snapy

Jak odświeżam głowę, to nie barber podczas pracy robi cięcie

Środek lasu, robię zdjęcie swojej japy

Wrzucam je na story, żebyś mogła je zobaczyć

Wyrzucam swoje naboje, żebym nie mógł strzelić gafy

Kiedy znowu koniec staje się początkiem straty

Nie chcę już nikogo stracić, nie chcę już nikogo zawieść

Skoro z serca spadł mi kamień, no to chcę pokazać papier

Miszel Traper!