Released on May 6, 2022

Thumbnail

[Intro: Miszel]

Jebać donos, kręcę co dzień, co noc własny horror

Życie - wzlot i spadek, koło, weź je pokaż ziomom

Niech się kręci to jak lolo, zobacz, wersy płoną

Nie odbierze los nam tego, bo nie może pojąć


[Zwrotka 1: Miszel]

Biorę trap z ławki, taką mam misję, ciężko policzyć wszystkie

Chore są czasy, chore mam jazdy, chore mam swoje ambicje

Zdrowie piję za każdą na sobie bliznę, jebać ten biznes

Mecz się nie kończy przed gwizdkiem

Ruszaj tym tyłkiem, zanim ktoś gwizdnie

Wypijmy za to, co los dał z tych paru liter

Mamy na rękach brud od bitew

Krew na dłoniach nam rysuje życie

Nie chcę czekać, czas jest ze mną, wróg czeka, aż zniknę

Nie proszę o pomoc, odkąd piszę jеstem sam sobie wilkiem


[Refren 1: Miszel]

Wiеsz jak jest, ciągle przelewany stres

Życie na kredycie albo kredyt mieć za treść

Czekam, aż wypłynę, bracie, pomóż złapać ster

Nie utopi naszych planów nawet wieczny deszcz


[Refren 2: Miszel]

Jebać donos, kręcę co dzień, co noc własny horror

Życie - wzlot i spadek, koło, weź je pokaż ziomom

Niech się kręci to jak lolo, zobacz, wersy płoną

Nie odbierze los nam tego, bo nie może pojąć

Jebać donos, kręcę co dzień, co noc własny horror

Życie - wzlot i spadek, koło, weź je pokaż ziomom

Niech się kręci to jak lolo, zobacz, wersy płoną

Nie odbierze los nam tego, bo nie może pojąć


[Refren 1: Miszel]

Wiesz jak jest, ciągle przelewany stres

Życie na kredycie albo kredyt mieć za treść

Czekam, aż wypłynę, bracie, pomóż złapać ster

Nie utopi naszych planów nawet wieczny deszcz


[Zwrotka 2: Buffel]

Jest zimno nawet, gdy słońce wytapia twardy beton

Dużo mam na głowie spraw, coraz więcej działalności zewsząd

Jak chcesz, coś wiesz, że możemy załatwić to na pewno

Super jak zawsze, fajnie, nie lekko

Czuję to w kościach, że jesteś pizdą, pokaż swój kredyt kolego

Nie jesteś certyfikowany, nie chodzi o tobie echo

Zawsze staram się być na powierzchni, ale czasem wciąga mnie getto

Ulica śliska jest, ty wiesz to, mamy to, co ty chcesz nad kreską

Ej, trzymam tempo, drybling szybki jak ścierwo

Zawijam gotówkę jak rolki, futomaki - get flow

Palę dwa, trzy, cztery, pięć blantów jak komin, wiesz to

Trzymam się z dala od frajerów i śliskich zwierząt


[Refren 2: Miszel]

Jebać donos, kręcę co dzień, co noc własny horror

Życie - wzlot i spadek, koło, weź je pokaż ziomom

Niech się kręci to jak lolo, zobacz, wersy płoną

Nie odbierze los nam tego, bo nie może pojąć

Jebać donos, kręcę co dzień, co noc własny horror

Życie - wzlot i spadek, koło, weź je pokaż ziomom

Niech się kręci to jak lolo, zobacz, wersy płoną

Nie odbierze los nam tego, bo nie może pojąć


[Refren 1: Miszel]

Wiesz jak jest, ciągle przelewany stres

Życie na kredycie albo kredyt mieć za treść

Czekam, aż wypłynę, bracie, pomóż złapać ster

Nie utopi naszych planów nawet wieczny deszcz