W Sumie

By Miletti

Released on January 1, 2019

Thumbnail

Powiedziała, że jesteśmy już tak blisko, że się nie da bliżej

A potem powiedziała, że to jednak za blisko i może kiedy indziej

Zresztą zobaczymy jak to wyjdzie

Ten moment kiedy się nie widzę już w żadnym pomyśle na życie

I to już nie picie co weekend

To picie za życie

Jak kiedyś cokolwiek straciłeś co się nie wpisuje w twoją winę to to rozumiesz typie

Nie chodzi o wybitną siłę a o człowieczeństwo w ludziach co o brak takowego ich nie posądziłeś

Otwierasz oczy jak wisisz na linie

Niezla fazka co o mały włos Ci rozjebała życie

Wiem o czym piszę, wiem jak żyje

Się nie odbijam w negatywie bo zrobiłem zdjęcie co się śmieje na nim dosyć dobitnie

To ponoć prawda albo się zgubiłem

Podobno padasz przy mojej logice i dlatego tak nienawidzę wszystkich ludzi co nie kumają tego co słyszę i widzę

Mam syndrom opiekuńczo ratowniczy

I f43.2 proszę puść to na tablicy

Niech Ci polajkują posta znajomi rodziców

I randomowi znajomi co ich gdzieś poznałeś przy piciu

Jak to Cię utrzymuje przy życiu

Heh, jestem ambitny jak zmiany nastrojów

I to jedyne co mnie kiedyś trzymało przy życiu

A na razie to tylko zmiany nastrojów które gdzieś zostały chociaż dawno Ciebie już nie ma w tym życiu

Liczę, że Cię nie będzie chociaż mam nadzieję

Ginie ostatnia matka głupich, a, że nienawidzę głupich to sam z chęcią głupią sukę zajebie

Brak mi w duszy żalu do siebie, nie brak szklanych butelek

I cudzych rąk wystających kiedy zaglądam sam sobie w kieszenie

Żeby sprawdzić, czy zostało coś z tych szklanych butelek

Czy to tylko zalane wspomnienie i panika na myśl, że muszę żyć by mieć więcej

Czy muszę żyć, żeby komuś dać serce

Dostalem solidna lekcje jak dostać w ryj i potem chcieć więcej

Chciałbym wierzyć, że to przez masonerię

Albo, że każdy jest npcem, a ten świat to jest mój serwer

Chciałbym już nie myśleć o Tobie więcej

Ale się nie rozerwę

Rezerwuje miejsce przy stoliku przy którym sam od lat siedzę

I zamawiam to samo co zawsze - czyli w sumie sam nie wiem