Released on June 6, 2017

Thumbnail

[INTRO]

Wejść z jednej strony, by króliczka gonić

Być zbyt zmęczonym, by cieszyć się z celu

Ale zbyt wkurwionym, by odpuścić na poły

Skończoną drogę. Skoro mogę być wolny


[INTRO 2]

Czego nie tknąłem zmieniało się w gówno

Co bym nie zrobił... to samo

Często miewałem rację, ale to też gówno dało

Więc pomału do celu

Brzemię miliona myśli nade mną

Co się udało doceniaj

Krzewię pozytywne myślenie... staram się


[VERSE]

Było "Bez Puenty" o tym, jak kocham

Że w ogóle umiem kochać, że miałem kogo - wszystko do kosza

Nie poddaj się! Włóż pancerz, czekaj na połączenie

I pomyśl już zjebie choć trochę

To nie do ciebie było, to do mnie, jak większość ich potem

Muszę zrobić mixtape z tymi numerami, co się zmarnowały

Bo tam były podstawy - na "Face It", to "Basics".

Nie chciałem żeby tak wyszło, że z "BFF" wybiegnę w przyszłość, ale sam się prosiłem ostatnim numerem na tej płycie bez intro

I miało być tak pięknie, miałem zachłysnąć się szczęściem jak wódką zamiast niej, zanim pęknę. Ale ni rozumu ni farta i groszem nie śmierdzę. Wszystko dla Władka Jagiełły, bo go nie szczędzić chcę i miłości, bo przez nią cierpieć nie...

Ale znowu... Kurwa, co za debil! Większego nie znam, to już miał być koniec, brat. Serio. A mówiłem na HTT, że zachłyśnięty wylejesz to we łzach, bo jebię się z tym tyle i w końcu teraz mam...


[Chorus]

Dwadzieścia pięć lat

Wystrzeliłem w życie, jakbym pod wpływem napięcia

Działał, ale nie mam już miliona myśli jak wcześniej

Tylko jeden jasny cel mam

Nie skończy się na chęciach


[VERSE]

Wypierdalam przeszłość przez balkon prosto, jak falcon

By nie puścić zdobyczy, by to nie spadło tak łatwo, jak wpadło

Miałem fart, choć nie żebym nie pracował zupełnie na to

Jestem dumny z siebie, że nie przeszkodziły mi alko i banknot

Bo brak go był zwykle. miałem planów już tyle

I nawijałem, ze je spełnię i żyje dla nich i przez nie

A w końcu zapomniałem uznałem ze żyje już świetnie

I nawet nie spodziewałem się, jak sam sobie mogę wmawiać brednie

Miałem w życiu dużo wzorów, niewiele do naśladowania

Alkohol, hazard, kłamstwa, zaniedbania i zdrada

Jestem ponad tym, jestem innym sobą niż chciałem być

7 lat temu. 7 jebanych tłustych lat przede mną