Released on October 15, 2017

Thumbnail

Dzień zaczynam samotnie i tak tez kończę

Dzień jak codzień

Myślę o tobie najgorzej

Zapominam zaraz żeby skupić się na sobie

Gdzieś tam przez dzień się przewiają znajomi

Gdzieś tam przez dzień się przewiają oni

Gdzieś się krzyżują nasze drogi

I pytanie teraz wychodzić czy nie wychodzić

Smrodzić dzisiaj czy nie smrodzić

Cofać się w życiu towarzyskim czy prywatnym

Nieważne, nieważne

Serce me boli kiedy leżę tak na kanapie bezczynnie

Choć mój kot leży tak przez całe życie i w sumie jakoś żyje

Nieważne

Co drugi znajomy ma kryzys i to nie taki komiksowy z Batmenem

Tylko prawdziwy życiowy i resetu w nim nie będzie

Najwyżej na weekend, dla niekórych weekend to jest całe życie

Ale to ich życie, ich zrycie

Ja mam paranoje swoje mam demony

Się ich trzymam, bo je znam i nawijam często nawet jak nic do poweidzenia nie mam

Wszystko powiedziałem to co chciałem, ale nie o wszystkim chicałem powiedzieć

Nie o wszystkim z każdym se gadam

Nieważne, nieważne

Dzień zaczynam samotnie i tak też kończe

Czyli dzień jak codzień