Released on May 22, 2003

Thumbnail

[Refren] (x2)

Nasze zapisane kartki, po plecach przechodzące ciarki

Ich asem w talii jest kasa, nas to nie martwi

Dla nas są martwi, nie mają szans z nami

Chrzanić ich hajs, my mamy życie usłane rymami


[Zwrotka 1]

Mam swoją pasję, która pozwala mi na świat patrzeć jaśniej

Schowajcie miny kwaśne, dzisiaj nic mi nie straszne

To nie jest żartem, czujesz w sobie żar ten

Jestem sobie okrętem i żaglem i żadne zażarte

Bitwy o stołki, gonitwy za sianem

Nie obchodzą mnie, trafiła kosa na kamień

Bo idzie młodość, mamy w sobie moc i energię

Nie wtłoczycie nas tak łatwo w tę maszynerię

Ja nie będę jej trybem, zniewolony jak Tybet

Wyzwolony z sideł swoją drogą idę

Choć nikła szansa by się nie uwikłać w ten system

Ja włożę wszystek sił aby mieć sumienie czyste

Razem jesteśmy w stanie wstrząsnąć tym fundamentem

Utemperować nas ciężko, idziemy szybkim tempem

Nie mamy w głowach pusto, kiedyś Woodstock i Jarocin

Dziś wystrzelony hip-hopowy pocisk

[Refren] (x2)

Nasze zapisane kartki, po plecach przechodzące ciarki

Ich asem w talii jest kasa, nas to nie martwi

Dla nas są martwi, nie mają szans z nami

Chrzanić ich hajs, my mamy życie usłane rymami


[Zwrotka 2]

My mamy szałas, ale to nasz hałas słychać

Wy macie pałac, ale tam jest cicho

Słyszę tylko wasz chichot

Wiem, ja w waszych oczach to ten Don Kichot

Okej, dajcie ten wiatrak to go zmiażdżę

Jeśli sprawa tego warta walczę o co ważne

Bronię swoich oaz, oraz hiphopowych enklaw

Dać świadectwo prawdzie to sprawa piękna

Wprawdzie nie zostało już wiele takich miejsc

W świecie gdzie bohaterem Rockefeller i Gates

Życie ala Judym chluby Ci nie przyniesie

Takich nikt nie pamięta, miejscem bohaterów cmentarz

Puenta mówiąca jak żyć ukryta w sercu

Nie do opisania za pomocą prostych wersów

Ile jesteś w stanie poświęcić w imię zasad

Odpowiedz sobie na to pytanie będąc sam na sam

[Refren] (x2)

Nasze zapisane kartki, po plecach przechodzące ciarki

Ich asem w talii jest kasa, nas to nie martwi

Dla nas są martwi, nie mają szans z nami

Chrzanić ich hajs, my mamy życie usłane rymami


[Zwrotka 3]

Wzniosłe hasła, wiara w uczciwe życie, młodość

Mocne serca bicie i bycie sobą

Piękne slogany, słomiany zapał i nagły zapad

Zgubiona mapa, z rzeczywistością zatarg

Inaczej zapisany arkusz zmienia scenariusz

Podziemny emisariusz cała siłę z siebie zdarł już

Teraz wytyczną jego jest ekonomia

Na domiar złego zagrożona jest nasza autonomia

Zanim z nami wygrasz najesz się jednak sporo strachu

Ja będę bronił ja Cafu, z siłą życiową jak Afu

Kiedyś uliczna partyzantka, żywa tkanka hip-hopu

Teraz konta w bankach, to wymusza nasz opór

Receptą rap terapia, kontra apatia, kontra konta

Rap kompan z którym podpisałem wieczny kontrakt

Czujesz? Kapujesz? Wiesz co mam na myśli?

Hip myślnik hop, rok 2003, Lajner


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]