Released on April 23, 2011

Thumbnail

[Zwrotka 1: Metrowy]

Raczej nie świadek, a oskarżony przez Polskę

Idę tym śladem, mimo że zebrałem chłostę

Skutki uboczne zapominania sortem

Okrutnie to zabrzmi, ale Polska alfonsem

Przez to postępowcem mam mym kosztem proste

Typy wypierdalate zniosłem szybko dorosłem migiem

Trzeba być czortem by tak rządzić w niej i skurwielem

Co najmniej by jeszcze mieć niespokojny sen

Nie pragnąłem tak mieć chciałem być częścią tego świata

Odpowiedz brzmi anioł upokorzony jak szmata

Odraza i wstręt, bo znam już ten smak i zapach

Tych ciemnych miejsc gdzie każdy dzień to strata

Dopóki nie zapomnę już będziesz we mnie mieć kata

Może minie po latach ale zważka na mój atak

Tak tak zważka na mój atak tak tak


[Przerwa: Rufijok]

Ej Ej Ej Nie ma takiego crackena


[Zwrotka 2: Rufijok]

Zadba o to by wszystko wyglądał pięknie

Sypnie forsą byś między ludźmi mógł czuć się człowiekiem

Ojcostwo oparte na kłamstwie w żywe oczy

Musisz zapierdalać szmato tak, by tato nie umoczył

Dziwko hajs jest jego, ty dostajesz marny procent

(Idź stąd) Lecz wiesz dobrze, że alfonsa nie przeskoczy

(Iść mosz) Do roboty i nie pytać cię o więcej

Wyjebiesz go na kasie tatuś upierdoli ręce

Na szczęście Zasłużyli tu tylko wybrani

Dla nich bim jest sprzymierzeńcem który nie utracił granic

Ojciec Da im limuzyny futra i kajdany pewni jutra

Widząc że my jak kurwy zapierdalamy

Bez gwarancji, co się z nami stanie potem

Może kropnie jak psa i zakopie kaś pod płotem

Ojciec chlebodawca, który miłość liczy w cyfrach

Z alfonsem nie wygrała jeszcze żadna dziwka


[Refren]

Wszyscy jebiemy na jednego alfonsa

Któremu dano wdzięczne imię Rzeczypospolita Polska

Nikt nie nie nie odjebie tego Alfonsa

Rozpłodził ten syf Rzeczypospolita Polska


[Zwrotka 3: Perez]

Kilku amigos chciało go ominąć

Słyszałem, że po kolei padali jak domino

Siedzą, siedzą z orzeknięto winą

Ci co nie dzielili się z tatą i rodziną

Złym córkom, synom jeszcze dorzuca na wino

A do pracy goni ludzi zwanych klasą robotniczą

Powiedz, że się mylę

Wiesz jak jest, że on doi nas jak cycek

Rozłożył nad nami swoje skrzydła

Hej dał opiekę i zachodni styl życia (ej)

Domy sklepy auta trochę kasy do wyżycia

Dragi, alko po co by nikt do reszty nie pytał

Dobrą pensję tym co trzymają nas w ryzach

Byśmy pracowali jak te kurwy na ulicach

Wszystko po to, aby tata miał pokrycie w kilach

By z innymi alfonsami się spotykał


[Zwrotka 4: Gajos]

Z narodowości znasz skurwysyna dobrze

Wiesz, że zafundował już nie jednemu pogrzeb

PIT, CIT, VAT, znasz fakt pieniądz rządzi światem

Nienamacalna prawda o tym jak tu jest poważnie

Hajs płać, daj fant, bierz kwit, masz świat, rzeźnię

Weź tu kurwa wyżyj bez pieniędzy

Folwark zwierzęcy wśród tych żyjącym w nędzy

Kalki zwykłych ludzi uwięzione w hajsu pętli

Jedni próbują obyś pił padokiem

Jedni próbują odkładając haj na potem

Jedni też chcieli się wycwanić na mamonie

Ale Ojciec Wybawiciel dopierdolił im na koniec

Nie masz szans na ucieczkę nie masz szans, by się schować

On Za grosze jest gotowy zamordować

Podatki, pensje, taksy, akcyzy

W cywilizowanym świecie nazywanym wyzysk


[Refren]

Wszyscy jebiemy na jednego alfonsa

Któremu dano wdzięczne imię Rzeczypospolita Polska

Nikt nie nie nie odjebie tego Alfonsa

Rozpłodził ten syf Rzeczypospolita Polska

Wszyscy jebiemy na jednego alfonsa

Któremu dano wdzięczne imię Rzeczypospolita Polska

Nikt nie nie nie odjebie tego Alfonsa

Rozpłodził ten syf Rzeczypospolita Polska

Wszyscy jebiemy na jednego alfonsa

Któremu dano wdzięczne imię Rzeczypospolita Polska

Nikt nie nie nie odjebie tego Alfonsa

Rozpłodził ten syf Rzeczypospolita Polska

Wszyscy jebiemy na jednego alfonsa

Któremu dano wdzięczne imię Rzeczypospolita Polska

Nikt nie nie nie odjebie tego Alfonsa

Rozpłodził ten syf Rzeczypospolita Polska


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]