[Ref.]

Error, error, error, fatal error

Oczy szeroko otwarte

Dziś widzę błędy bardziej

Kolejny zły wybór, za późno i tak

Teraz mogę z tym errorem się już tylko przywitać


[Verse 1]

Co jeśli największy błąd już popełniłem w życiu

I wszystko co dotąd, miało to stać się mi tu

Taką mam racje bytu, zlepek radości, przygód

A po powrocie na chatę to wszystko znika i już

Nie ma tego uśmiechu, nie ma tego humoru

Nie ma nikogo obok, sam jak palec w tym domu

Nie ma nawet już ziomów, nie ma wygadać się komu

Zostaje sam i tylko sam sobie mogę jakoś pomóc


[Verse 2]

Uczę się na błędach, każdy je popełnia

Wyciągam wnioski, nie tonę w sentymentach

Od piramidy wartości do piramidki

Bo teraz szczyt tej góry jest dla mnie bardzo niski

Uciekam w używki, dla chwili rozrywki

Żeby zapomnieć o tym co przytłacza w głowie myśli

Taki sie stałem płytki, powierzchowny, pusty

Nie cieszą wyniki, chuj z nimi, skoro nie mam obok swoich ludzi


[Verse 3]

Pokonuje swoją drogę, kolejny stopień

Znów mam coś na przeszkodzie, robiony kolejny krok jest

Nic tu prostego nie ma, zawsze już jest inaczej

Bo przeszłość nakierowała jak mam na ogół patrzeć

Za wszystko przepraszam, nie było moim celem

Żeby tak całość spieprzyć, potrzeba tak nie wiele

I mam szczere marzenie, może się kiedyś spełni

Pomyśle kilka razy, nim popełnię kolejne błędy


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]