Released on March 26, 2016

Thumbnail

[Baron & Seba]

JESTEM CZŁOWIEKIEM PRACOWITYM

To praca jest skurwysynu (SKURWYSYNU)

Więc co się gapisz jak przymuł?

Trzeba dziś zapierdalać

Więc daj mi tu więcej dymu (DYMU)

Zapakuj torbę, a ja

Ją rozdam dziś po pięć dyszek sztuka

W Warszawie tak baka stoi

Tak tu hajs robimy ziom

Handlujemy dziećmi, ale też handlujemy baką, co?

Więcej z baki, he

Więcej dzieci

500 złoty na każde dziecko

500 złoty na każdy gram

(500 złotych) takich dofinansowań dziś żądam

Dofinansowania do jarania he he

Do marmurowych ścian ja brzuszek chcę dziś mieć

Złote klamki też

I pałace

ZŁOTE ŁAŃCUCHY

I (?)

TAK DZIŚ ZABAWIE SIĘ

I WYRUCHAM CIĘ W CIPKĘ, O

Mam już tyle dzieci

Że co miesiąc mogę kupić nowy sąd

Mogę bawić się

Mogę rzucić pracę w kąt, bo diluję

Tak się bawię

Chuj przy swapie

Bo najlepszy towar mam

Na MOK i w Warszawie

Diluję też bronią

Z elektrownią jądrową

Robimy razem wyrzutnię RAKIETOWĄ

(?) (?)

A ja potrzebuję hajsu

Więc to im daję, a oni mi też

Mam tu

Pracę

Za to ci zapłacę, he

Zrobimy dzisiaj jakąś racę, wiesz

Zbombardujemy może jakiś kraj

Aj, znowu dostał w pizdę

OOOOO

WYJEBANE MAM

MORDO KUPI MNIE, WPIERDOLI MI BOMBĘ TUTAJ TEN

O, MUZUŁMAŃSKI SUPER MAN ZIOM

WYSZKOLONY W USA

TO JEST TEN STAN

ŻE

NIE PO-GADASZ

NIE, BO ZASTRZELI CIĘ Z ŁUKU

ZDETONUJE SIĘ, OOO

To jest pomysł na promocję nowej płyty

Mefedronowy

Chodź coś wysadzimy

Wysadźmy lotnisko SZOPENA

Nie wiedzą że to my

Ale nas zamordują

Ale to my

Ha ha ha ha ha ha

Beka że beka i nie wiesz o co chodzi

Zapal sobie blanta

Może jakieś dziecko się spłodzi (o)

Może hajs do kieszeni wpadnie

Może (?) się złągodzi

A może jednak nie

BE-BE-BE-BE-BEKA ŻE BEKA

Nigdy tego nie wiesz

Co za chwilę stanie się

Dlatego lepiej zapalić BE-BE-BE-BE-BEKA ŻE BEKA

Zanim podejmiesz jakąś decyzję

Zajaraj jednego dżointa

Albo dwie

Albo dwie b— dwie baryłki he he he

Kielich pełności, obfitości he he he

Szybkie spermy, miłości, radości

Tego ci życzę

Kolego (?)

Maryja bogini