Labirynt

By Matix (POL)

Released on February 9, 2024

Thumbnail

[Refren: Matix]

Chwilę temu to zacząłem, już słuchają mnie miliony

Dajcie trochę czasu, będę w końcu zarobiony

Nie wiem o co chodzi wam, przecież nie jaram gibony

Nie wiem o co chodzi, przecież jestem odświeżony

Wchodzę tutaj stylem, niczym wjeżdża sobie bit, yeah

Nie wiem o co chodzi, SBM może mnie przyjmie

Muzyki drogi szukam, gdzie pnie moje życie

Szukamy tu sensu, yeah, jak w labiryncie


[Zwrotka 1: Matix]

Dwa miechy nie było mnie, a zapomnieli ksywki

Muzyka zabawą jest, a nie tylko te zyski

Jeszcze trochę czasu, pewnie zobaczą to bliscy

Może będą w szoku, że ich dzieciak robi liczby

Przyjdą czasy, Mati, będzie rozwalony licznik

Póki co, to jadę, to jest nieustanny wyścig

Pogoń za liczbami, a nie pogoń za muzyką

Oni chcieliby osiągnąć tu jedynie pitos


[Refren: Matix]

Chwilę temu to zacząłem, już słuchają mnie miliony

Dajcie trochę czasu, będę w końcu zarobiony

Nie wiem o co chodzi wam, przecież nie jaram gibony

Nie wiem o co chodzi, przecież jestem odświeżony

Wchodzę tutaj stylem, niczym wjeżdża sobie bit, yeah

Nie wiem o co chodzi, SBM może mnie przyjmie

Muzyki drogi szukam, gdzie pnie moje życie

Szukamy tu sensu, yeah, jak w labiryncie


[Zwrotka 2: Matix]

Ja polecę w górę, ale to jeszcze nie teraz

Dam Ci taką radę - nie udawaj tu gangstera

Lepiej już uważaj, bo spotkasz tu oficera

Wybieram se numer chyba tutaj do sponsora

Może Ci pomoże, wiesz

Chociaż to nie gdańskie jest, wcale, yeah

I obudzisz się z uśmiechem, wiesz

Sprawa przejdzie

W sumie niczego nie widzę, problem z układaniem myśli

Zdezorientowany, słuchacze chyba przywykli

Nieobcy dla ludzi, ale czasem nieobecny

Niezdecydowany, ale chciałbym być pewniejszy

Trochę mnie to boli, że nie mogę znaleźć miejsca

Chociaż ludzie czasem by się chcieli tu pojednać

Robię nową nutę, każda lepsza niż poprzednia

Mam za sobą ludzi, nie potrzebuję do szczęścia


[Refren: Matix]

Chwilę temu to zacząłem, już słuchają mnie miliony

Dajcie trochę czasu, będę w końcu zarobiony

Nie wiem o co chodzi wam, przecież nie jaram gibony

Nie wiem o co chodzi, przecież jestem odświeżony

Wchodzę tutaj stylem, niczym wjeżdża sobie bit, yeah

Nie wiem o co chodzi, SBM może mnie przyjmie

Muzyki drogi szukam, gdzie pnie moje życie

Szukamy tu sensu, yeah, jak w labiryncie


[Zwrotka 3: Sqty]

Szukam sensu w labiryncie, potem jadę, jadę

Jedzie po was młody, jakby jechał se angielskim Jaguarem

Ale chyba wolę Teslę, dla mnie najważniejsze

Podzielić się ze składem, potem zjeść całą szamę i z braciakiem

Kiedyś przyłoży Ci uzi

Z brudnymi łapami, weź nie dotykaj tej bluzy

Z ziomalami cruisin', mordo, jak młode Yakuzy

U-u-a, ziomek pochodzi z Papua

Miałem spadać na kolację, ale jeszcze nawinę linijkę

Mordo, tylko jakiś wierszyk do domu, jestem w domu


[Bridge: Sqty]

(Chwilę temu to zacząłem, już słuchają mnie miliony

Dajcie trochę czasu, będę w końcu zarobiony

Nie wiem o co chodzi wam, przecież nie jaram gibony

Nie wiem o co chodzi, przecież jestem odświeżony)


[Refren: Matix]

Chwilę temu to zacząłem, już słuchają mnie miliony

Dajcie trochę czasu, będę w końcu zarobiony

Nie wiem o co chodzi wam, przecież nie jaram gibony

Nie wiem o co chodzi, przecież jestem odświeżony

Wchodzę tutaj stylem, niczym wjeżdża sobie bit, yeah

Nie wiem o co chodzi, SBM może mnie przyjmie

Muzyki drogi szukam, gdzie pnie moje życie

Szukamy tu sensu, yeah, jak w labiryncie