[Refren: Matix]
Chwilę temu to zacząłem, już słuchają mnie miliony
Dajcie trochę czasu, będę w końcu zarobiony
Nie wiem o co chodzi wam, przecież nie jaram gibony
Nie wiem o co chodzi, przecież jestem odświeżony
Wchodzę tutaj stylem, niczym wjeżdża sobie bit, yeah
Nie wiem o co chodzi, SBM może mnie przyjmie
Muzyki drogi szukam, gdzie pnie moje życie
Szukamy tu sensu, yeah, jak w labiryncie
[Zwrotka 1: Matix]
Dwa miechy nie było mnie, a zapomnieli ksywki
Muzyka zabawą jest, a nie tylko te zyski
Jeszcze trochę czasu, pewnie zobaczą to bliscy
Może będą w szoku, że ich dzieciak robi liczby
Przyjdą czasy, Mati, będzie rozwalony licznik
Póki co, to jadę, to jest nieustanny wyścig
Pogoń za liczbami, a nie pogoń za muzyką
Oni chcieliby osiągnąć tu jedynie pitos
[Refren: Matix]
Chwilę temu to zacząłem, już słuchają mnie miliony
Dajcie trochę czasu, będę w końcu zarobiony
Nie wiem o co chodzi wam, przecież nie jaram gibony
Nie wiem o co chodzi, przecież jestem odświeżony
Wchodzę tutaj stylem, niczym wjeżdża sobie bit, yeah
Nie wiem o co chodzi, SBM może mnie przyjmie
Muzyki drogi szukam, gdzie pnie moje życie
Szukamy tu sensu, yeah, jak w labiryncie
[Zwrotka 2: Matix]
Ja polecę w górę, ale to jeszcze nie teraz
Dam Ci taką radę - nie udawaj tu gangstera
Lepiej już uważaj, bo spotkasz tu oficera
Wybieram se numer chyba tutaj do sponsora
Może Ci pomoże, wiesz
Chociaż to nie gdańskie jest, wcale, yeah
I obudzisz się z uśmiechem, wiesz
Sprawa przejdzie
W sumie niczego nie widzę, problem z układaniem myśli
Zdezorientowany, słuchacze chyba przywykli
Nieobcy dla ludzi, ale czasem nieobecny
Niezdecydowany, ale chciałbym być pewniejszy
Trochę mnie to boli, że nie mogę znaleźć miejsca
Chociaż ludzie czasem by się chcieli tu pojednać
Robię nową nutę, każda lepsza niż poprzednia
Mam za sobą ludzi, nie potrzebuję do szczęścia
[Refren: Matix]
Chwilę temu to zacząłem, już słuchają mnie miliony
Dajcie trochę czasu, będę w końcu zarobiony
Nie wiem o co chodzi wam, przecież nie jaram gibony
Nie wiem o co chodzi, przecież jestem odświeżony
Wchodzę tutaj stylem, niczym wjeżdża sobie bit, yeah
Nie wiem o co chodzi, SBM może mnie przyjmie
Muzyki drogi szukam, gdzie pnie moje życie
Szukamy tu sensu, yeah, jak w labiryncie
[Zwrotka 3: Sqty]
Szukam sensu w labiryncie, potem jadę, jadę
Jedzie po was młody, jakby jechał se angielskim Jaguarem
Ale chyba wolę Teslę, dla mnie najważniejsze
Podzielić się ze składem, potem zjeść całą szamę i z braciakiem
Kiedyś przyłoży Ci uzi
Z brudnymi łapami, weź nie dotykaj tej bluzy
Z ziomalami cruisin', mordo, jak młode Yakuzy
U-u-a, ziomek pochodzi z Papua
Miałem spadać na kolację, ale jeszcze nawinę linijkę
Mordo, tylko jakiś wierszyk do domu, jestem w domu
[Bridge: Sqty]
(Chwilę temu to zacząłem, już słuchają mnie miliony
Dajcie trochę czasu, będę w końcu zarobiony
Nie wiem o co chodzi wam, przecież nie jaram gibony
Nie wiem o co chodzi, przecież jestem odświeżony)
[Refren: Matix]
Chwilę temu to zacząłem, już słuchają mnie miliony
Dajcie trochę czasu, będę w końcu zarobiony
Nie wiem o co chodzi wam, przecież nie jaram gibony
Nie wiem o co chodzi, przecież jestem odświeżony
Wchodzę tutaj stylem, niczym wjeżdża sobie bit, yeah
Nie wiem o co chodzi, SBM może mnie przyjmie
Muzyki drogi szukam, gdzie pnie moje życie
Szukamy tu sensu, yeah, jak w labiryncie