Released on March 22, 2022

Thumbnail

[Producer Tag: Macie K]

Macie K going crazy


[Refren: Matiskater]

Oni nas gonią, im się to nie uda

My kurwa na szczycie, twoje miejsce buda

Czerwony dywan w ujebanych butach

Dzwonię do brata jak trzeba mi bucha

Ta suka to szmata, nikt syfu nie rusza

Mam dużo planów, gdzie jest moja dusza?

Chyba umieram, bo nie mam już czucia

Chyba umieram, bo nie mam już czucia

Oni nas gonią, im się to nie uda

My kurwa na szczycie, twoje miejsce buda

Czerwony dywan w ujebanych butach

Dzwonię do brata jak trzeba mi bucha

Ta suka to szmata, nikt syfu nie rusza

Mam dużo planów, gdzie jest moja dusza?

Chyba umieram, bo nie mam już czucia

Chyba umieram, bo nie mam już czucia


[Zwrotka 1: Matiskater]

Ta muza siedzi w nas jak pierdolny szósty zmysł

Usiądź wygodnie, i tego słuchaj

Fraza dla mojego brata, chciała zamknąć pysk

Ale my stąpamy twardo, nie damy się wyruchać

Nie damy na test ci, w powietrzu latają sępy

Byli już tacy co chcieli się tylko nachapać, a potеm zostawią cię samego, wierz mi

Zjadłem na tym już zęby

Każdy płaci za swojе błędy

Ciągle mam w bani bałagan, no chyba, że jestem już po kilku głębszych

Zobacz jak Mati to robi, bo tego nie robi tu nikt tak

Każdy enemy to pizda

Przez całe miasto jebana policja

My to dzieciakiem po drodze mijałem trzech żuli i typów co walili kryształ

Od ludzi trzymam dystans, hasta la vista, na sercu blizna, to moja misja

Wokół fejki, jebane szmaty, jak ci przetłumaczy, że już nic nie znaczysz

Siedzę solo w chacie, klei się temacik

Topy takie wielkie, takich nie zobaczysz

Całe wakacje był jebany trap i oczyszczam więc banie, czarnobiałe barwy

Moja ekipa giganty, twoja to jebane larwy


[Refren: Matiskater]

Oni nas gonią, im się to nie uda

My kurwa na szczycie, twoje miejsce buda

Czerwony dywan w ujebanych butach

Dzwonię do brata jak trzeba mi bucha

Ta suka to szmata, nikt syfu nie rusza

Mam dużo planów, gdzie jest moja dusza?

Chyba umieram, bo nie mam już czucia

Chyba umieram, bo nie mam już czucia

Oni nas gonią, im się to nie uda

My kurwa na szczycie, twoje miejsce buda

Czerwony dywan w ujebanych butach

Dzwonię do brata jak trzeba mi bucha

Ta suka to szmata, nikt syfu nie rusza

Mam dużo planów, gdzie jest moja dusza?

Chyba umieram, bo nie mam już czucia

Chyba umieram, bo nie mam już czucia


[Zwrotka 2: Yung Nike]

Chyba już zdycham bo kładę duszę na tych bitach

Stypa bo zostawiła cię ekipa

Widać, że prawdziwi to tylko na klipach

I dalej myślą, że będę pionę im zbijał

Zobacz jak to się kręci

Interesuje mnie tylko robienie pengi

Powiedz mi czemu stoisz taki spięty

[?] Souldja zaraz cię odkręci, ah

Mam psa i nazwałem go Fendi

Dzwoni telefon zostawiam na pending

Ciągle pracuję na wysoki prestiż

Polska scena to jebany catfish

Brudy przechodzą z ręki do ręki

Siedzę w oddali, obmyślam nowe dźwięki

Żeby to robić, muszę być ciężki

Jak słyszę co mówisz, to jesteś za lekki, ahh

Jestem na osi zbieram cash, cash

Jestem na osi spalam jazz, jazz

Cały czas goni mnie mój własny cień

Cały czas myślę jak stąd wyrwać się

Jestem na osi zbieram cash, cash

Jestem na osi spalam jazz, jazz

Cały czas goni mnie mój własny cień

Cały czas myślę jak stąd wyrwać się


[Outro: Yung Nike]

Jak, ahh, jak, jak, jak, jak, jak, jak

Jak, jak, jak, jak, jak, jak