Released on August 14, 2025

Thumbnail

[Refren]

Moi ludzie oczekują głębi w tekstach

Oczekują hitów, potrzebny im Mesjasz

Potrzebny im ojciec, potrzebny terapeuta

Raz piszę to miesiące, raz leci sobie pętla

I nawijam od niechcenia to, no bo męczy mnie jet lag

W moim życiu wiele zmienia się, chcą mnie na tabletkach

Dlatego stilo zmienia się, dlatego ciągle zmieniam się

Dlatego albo otworzysz głowę, albo wymiękasz, odpadasz


[Zwrotka]

Nic nie inspiruje jak Warszawa

Dlatego znowu wyjeżdżam, żeby znowu tu wracać, huh

Nie wiem, kiedy skończy się karnawał

Ten styl życia mnie dojeżdża, znowu zapijam kaca

Mam dwadzieścia cztеry lata, prowadzę dużo owiec i chcę być jak dobry pasterz, a nie najеbany baca

Ale jak dałem wam psałterz, nie daliście nawet złota

Dlatego znów pęka flacha i pokazuje wam fucka, Mata, yo


[Refren]

Huh, moi ludzie oczekują głębi w tekstach

Oczekują hitów, potrzebny im Mesjasz

Potrzebny im ojciec, potrzebny terapeuta

Raz piszę to miesiące, a raz leci sobie pętla

I nawijam od niechcenia to

W moim życiu wiele zmienia się, chcą mnie na tabletkach

Dlatego stilo zmienia się, dlatego ciągle zmieniam się

Dlatego albo otworzysz głowę, albo wymiękasz, odpadasz