Released on November 29, 2021

119K Views

Thumbnail

[Intro]

Yea-yeah (Ej), ej, he-ej, mhm


[Zwrotka 1]

Wstałem jak co dzień rano, no i, kurwa, znów to samo

Pół Polski chce mnie pobić, pół Polski bije brawo

Płacze co drugi rodzic, bo trudno się pogodzić

Z tym, że patoraper nie chce zostać super nianią (Niee)

Psy szczekają, ale robią to w kagańcu

A moja karawana jedzie dalej jak przez drive-thru

Ja i przyjaciele dzielimy to na czterech

Jestem multimilionerem, bo piliśmy za to w parku (Ejj)

Znowu nowe wersy pisze kolejny ghosthater

Że Mata jest kretynem i jest tu tylko na chwilę

Nawijam to do majka, wy piszеcie jeszcze więcеj

Jesteście tylko paliwem w moim perpetuum debile

Tak jak Laik na wigilię, będę puszczał to co roku

Bo czuję spokój tylko, kiedy jestem solą w oku

I coś pierdolą wokół mi

A ja słyszę tylko dźwięki hip-hopu na dziesiątym piętrze w bloku


[Refren]

Widzą we mnie Eminema i chcą, żebym był Magikiem

Słyszą głos pokolenia i czekają na manifest

Piszą coś w DM-ach, a ja ciągle mam to w cipie

No bo wczoraj jadłem frytki z keczupem, jutro zjem frytki z Travisem, ej

Piszę to na Teneryfie

Marzenia z biblioteki to teraz plany na weekend

Ludzie skaczą do rzeki, żeby wypić z nami łychę

A my dalej tacy sami, gramy najarani w FIFĘ

Dwadzieścia dwa — zaraz będę miał w metryce

Mam na imię Michał i bardzo kocham muzykę

I jeśli umrę dzisiaj, to spełniłem obietnicę

Bo nie ma w Polsce skurwiela, co nie słyszał czterech liter

Pora podbić świat, pora podbić świat, pora podbić świat (Pora, he)


[Zwrotka 2]

Wiesz, kiedy zrozumiałem to, że ludzie to zwierzęta?

Kiedy zwyzywał w sieci mnie mój były terapeuta

Nie bójcie się leczyć, bo nie każdy z nich to menda

Ale jebać *******kiego, jak każdego konfidenta

Dopiero się rozkręcam i właśnie to was nakręca

Zjebani boomerzy wychowani na przekrętach

Coś mi węszą po kieszeni i szukają gdzieś Rolexa

Kiedyś nachlany na ziemi, dziś dwa asy tam, gdzie rękaw

Mogłem być w AA, ej

A jestem w Gdańsku i patrzę na zatokę jak mój laryngolog Artur

Nie miałem znajomości i dobrze wiesz, jakie IQ

A pozamiatałem scenę, bo się nie pierdolę w tańcu

Chyba że tańczę flamenco i ktoś opierdala pento mi

Chyba że Macarenę, bo mi pękło dziś (Mmm)

Eee, Macarena

Żyjemy, kurwa, w lesie, a więc trochę se pokrzyczę

Zanim całkowicie zmienię stan skupienia w ciszę

Jak nie wiem, co robić, no to siadam, no i, um

Zmieniam stan skupienia w taki, że mógłbym być, kurwa, mnichem

Przede mną nie gadali o tym z Taco, tylko z Quebo

Nie gadali ze Skeptą, nie gadali ze Sferą

Mam billboard na Manhattan, a Polacy wciąż nie wierzą

Że głośno o Polakach w rapie może być za miedzą

Zrobię to, co potrafię

Czasem szesnaście godzin dziennie siedzę w studiu, no a czasem na kanapie

Ale wstaję po południu i nie tyram na etacie

Dlatego szanuję pracę, ty wylewasz matcha latte, głupia pizdo

Jak to wbiłem w kwestii dziury ozonowej

Skoro prosiłem prezesa, żeby zrobili schabowe

Jakbym tego nie wziął, to i tak by to wziął Sobel

A zabito tyle krów, ile w Chinach ginie w dobę, i tak w chuj

Ale mogę chociaż napisać na grobie

Że zrobiłem coś, jako pierwszy biały człowiek

Zrobiłem coś, a ty drapiesz się po głowie

Słuchają tego w Ohio i słuchają w Legionowie

Słuchają tego w radiu, bajo jajo pierdolone

Mam chuja jak jakiś bambus, no bo trochę rośnie co dzień

Ty mi koło niego latasz tak jak panda z dużym głodem

Nie Fiat Panda, tylko rower

Nowy sandał na mej stopie, he

Tylko Pan da mi odpowiedź na, ej

Na pytania, które w głowie, mm (Na pytania, które w głowie mam)


[Refren]

Widzą we mnie Eminema i chcą, żebym był Magikiem

Słyszą głos pokolenia i czekają na manifest

Piszą coś w DM-ach, a ja ciągle mam to w cipie

No bo wczoraj jadłem frytki z keczupem, jutro zjem frytki z Travisem, ej (Ha, ha, ha)

Piszę to na Teneryfie

Marzenia z biblioteki to teraz plany na weekend

Ludzie skaczą do rzeki, żeby wypić z nami łychę

A my dalej tacy sami, gramy najarani w FIFĘ

Dwadzieścia dwa — zaraz będę miał w metryce

Mam na imię Michał i bardzo kocham muzykę

I jeśli umrę dzisiaj, to spełniłem obietnicę

Bo nie ma w Polsce skurwiela, co nie słyszał czterech liter

Pora podbić świat (Hej)

Pora podbić świat, pora podbić świat (Yeah, yeah, yeah, pora podbić świat)

Pora podbić świat, pora podbić świat, pora podbić świat

(Pora podbić, pora)

​​