Released on January 17, 2020

60K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Do portfela pakuję se kaskę

Do walizy pakuję kaska

W sensie, robi to za mnie moja mamcia, w obydwu przypadkach

Ziomy od kiedy skończyły trzy latka

Śmigały se w Tatrach, śmigały se w Alpach

A moja jedyna narta, jest na moich najkach

Wbijamy w autokar

I mamusia macha, i mamusia szlocha

Bo zawsze się bała wszelkich niebezpieczeństw na stokach

Bo zawsze się bała, bo zawsze się bała, bo bardzo mnie kocha

A ja jej nie macham, bo wstyd mi przy ziomach i wstyd mi przy lochach

Przez panią kierownik wycieczki sprawdzana jest lista

A my z ziomalami kiśniemy, jak padają z listy te śmieszne nazwiska (Mariusz Stykała)

Podobno im dalej od kierowcy Mirka, to tym jest silniejsza społeczna pozycja

Podobno ostatnia kanapa jest tylko dla dusz towarzystwa

A my mamy w bidonach te piwka, mamy w telefonach Netflixa

"Chłopaków z Baraków" na offline te trzydzieści i pół odcinka

Po pół litra w walizkach, więc będzie odcinka

Ej mordo, za ile postój mamy?

Bo bym zapalił White Mint'a (ej)


[Refren]

Lezore, lezore, lezore-e

Lezore

Lezore, lezore, lezore-e-e-e

Lezore-e-e

Lezore, lezore, lezore-e

Lezore

Lezore, lezore, lezore-e-e-e

Lezore-e-e


[Zwrotka 2]

Po trzydziestu godzinach, dojechaliśmy na miejsce

Dzwoni mama się spytać, czy w Les Orres jest pięknie

A ja mówię jej, że

Mamy tu termy i włoską pizzerię

I że w ogóle jest świetnie

I że mamy tu termy i włoską pizzerię

I że w ogóle to dzięki za ferie

Wbijamy się w hostel i cieszymy mordy

Bo mamy tu wannę i mamy tu balkon, i w wersji DIY tę pościel

Mój ziombel zaklepuje se wyro przy oknie

Mój ziombel dostaje od każdego z nas po łbie

Bo stopy mu śmierdzą okropnie (ej)

Śmiejemy się ciągle

Otwieramy goudę i pijemy goudę

A pani kierownik wycieczki ma tu jakiś problem

I każe nam robić ten przysiad i żabkę, i pompkę

A my mamy z niej pompę

Ośmiu typa, jeden pokój i pobudka o dziewiątej, Lezore


[Refren]

Lezore, lezore, lezore-e

Lezore

Lezore, lezore, lezore-e-e-e

Lezore-e-e

Lezore, lezore, lezore-e

Lezore

Lezore, lezore, lezore-e-e-e

Lezore-e-e


[Zwrotka 3]

Dzwoni budzik (trrr, trrrrrr)

I każdy mówi, że z kacem się obudził, chociaż jest to prawda guzik

Wbijam się w kombinezon

Zaczynam swój pierwszy sezon

A ziomy się śmieją, no bo ziomy dobrze to wiedzą

Że będę zaliczał dziś glebę za glebą

Ziomki wbijają w gondolki, chwalą się skitrackiem

A ja wbijam za jakimś dzieciakiem na orczyk i wchodzę nań okrakiem #papież

(Wożę się pomału, no bo pługiem średnio da się inaczej)

(Ej) Rościsz mi mówi, że nie mówi się "lezore" tylko "leZOR"

I nawet tłumaczy dlaczego

I się tu chwali jak Adi dziarami, że się uczył w podstawówce francuskiego

A ja jem ze smakiem croissanta

(Mmmniaaaam)

Piechu w snowparkach tam ćwiczy se triki z Jurasem

Mati ściga się gdzieś z Andrzejkiem na czarnej trasie

Maksiu się kłóci czy deska, czy narty z Adasiem

A ja na tej łące z innymi osłami mam zaciesz

Palimy se petka w kanapie, jemy sobie w karczmie kiełbasę

Wieczorem pójdziemy na basen

Wieczorem tęsknimy za Grzesiem, Zecikiem, Grubasem, pozdro

Wieczorem pijemy se Bordeaux za pięć i pół ojro

I leci se Rychu, i leci se Jacek

Przez JBL, potem O.S.T.R. tylko zmieniamy se ref z ŁDZ na Lezore, hehehe

(Hehehehe)