Ciągle ucieka czas w głowie dalej ten sam plan
Żeby zdobyć ten świat, zanim on zdobędzie nas
Choć floty ciągle brak to nawet nie liczę strat
Bo ile od siebie dasz wróci do ciebie razy dwa
To leci do wszystkich miast no bo na to też przyjdzie czas
Mi może brakować kwitu i tak wiemy na co nas stać
I nie oczekuję tych braw ale jeżeli nie wierzysz to patrz
Powoli wizualizuję to co sobie wyobraziłem w snach
Ty dobrze wiesz OCB i znowu płonie tu kolejny skręt
Nie ufam ludziom no chyba swoim
Tym który ciągle mają otwarty łeb
I dalej widzę ten cel, czekają kolejne levele w grze
Tym razem ziomie już się nie zatrzymam
A może zatrzymać mnie jedynie śmierć
Życie to ciągły wyścig i nikt tu nie chce być ostatni
Chcę w końcu liczyć te zyski no w sumie to tak jak każdy
Jadę do góry bez windy i ciągle życie przelewam na kartki
I dobrze wiem że w tym życiu liczy się coś więcej
Niż całe te jebane hajsy ale chcę te torby liczyć tak jak Tory Lanez
Czas to pieniądz ale to wcale nie działa w strony dwie
Bo czas zamienisz w hajs ale hajsu na czas nie
Oni tego nie kumają później skminią co jest pięć
Wszystko zgodnie z planem choć się czasem sypie świat
Jaka by nie była lipa to musimy rade dać
Musimy rade dać, puki co tai plan
Damy se radę brat, bo mamy jeszcze czas
Ciągle to samo mam w bani no bo pewne sprawy
Nie dają spokoju to znaczy że na głowie ciągle mam wojnę
I jakoś się nie zapowiada na sojusz, nie odbieram telefonów
Które dzwonią w głowie ciągle mi ziomuś
I sobie kminię czy mam tak sam z siebie
Czy może od tych pierdolonych gibonów
Sam nie wiem i w sumie chuj w to
Znowu ziomie jestem daleko stąd
Marzeniami dalej wysoki lot, dalej wierzę że odmienię ten los
Bo lecę tu dalej pod prąd bez jazdy na jakiś jebany fejm
Mam wyjebane na zdanie tych co gadają wiele a wiedzą najmniej
Ciągle snuję nowe plany nie zatrzymasz mnie
A do celu lecę szybciej niż jebane TGV
Płynę na swojej szalupie i wierzę że w końcu dopłynę na brzeg
Nie mogę nigdy dopuścić do tego
Żebym został sam kurwa na morzu łez
Ciągle ucieka czas w głowie dalej ten sam plan
Żeby zdobyć ten świat, zanim on zdobędzie nas
Choć floty ciągle brak to nawet nie liczę strat
Bo ile od siebie dasz wróci do ciebie razy dwa
To leci do wszystkich miast no bo na to też przyjdzie czas
Mi może brakować kwitu i tak wiemy na co nas stać
I nie oczekuję tych braw ale jeżeli nie wierzysz to patrz
Powoli wizualizuję to co sobie wyobraziłem w snach