Plan

By Martin MxM

Released on May 2, 2019

Thumbnail

Ciągle ucieka czas w głowie dalej ten sam plan

Żeby zdobyć ten świat, zanim on zdobędzie nas

Choć floty ciągle brak to nawet nie liczę strat

Bo ile od siebie dasz wróci do ciebie razy dwa

To leci do wszystkich miast no bo na to też przyjdzie czas

Mi może brakować kwitu i tak wiemy na co nas stać

I nie oczekuję tych braw ale jeżeli nie wierzysz to patrz

Powoli wizualizuję to co sobie wyobraziłem w snach

Ty dobrze wiesz OCB i znowu płonie tu kolejny skręt

Nie ufam ludziom no chyba swoim

Tym który ciągle mają otwarty łeb

I dalej widzę ten cel, czekają kolejne levele w grze

Tym razem ziomie już się nie zatrzymam

A może zatrzymać mnie jedynie śmierć

Życie to ciągły wyścig i nikt tu nie chce być ostatni

Chcę w końcu liczyć te zyski no w sumie to tak jak każdy

Jadę do góry bez windy i ciągle życie przelewam na kartki

I dobrze wiem że w tym życiu liczy się coś więcej

Niż całe te jebane hajsy ale chcę te torby liczyć tak jak Tory Lanez

Czas to pieniądz ale to wcale nie działa w strony dwie

Bo czas zamienisz w hajs ale hajsu na czas nie

Oni tego nie kumają później skminią co jest pięć

Wszystko zgodnie z planem choć się czasem sypie świat

Jaka by nie była lipa to musimy rade dać

Musimy rade dać, puki co tai plan

Damy se radę brat, bo mamy jeszcze czas

Ciągle to samo mam w bani no bo pewne sprawy

Nie dają spokoju to znaczy że na głowie ciągle mam wojnę

I jakoś się nie zapowiada na sojusz, nie odbieram telefonów

Które dzwonią w głowie ciągle mi ziomuś

I sobie kminię czy mam tak sam z siebie

Czy może od tych pierdolonych gibonów

Sam nie wiem i w sumie chuj w to

Znowu ziomie jestem daleko stąd

Marzeniami dalej wysoki lot, dalej wierzę że odmienię ten los

Bo lecę tu dalej pod prąd bez jazdy na jakiś jebany fejm

Mam wyjebane na zdanie tych co gadają wiele a wiedzą najmniej

Ciągle snuję nowe plany nie zatrzymasz mnie

A do celu lecę szybciej niż jebane TGV

Płynę na swojej szalupie i wierzę że w końcu dopłynę na brzeg

Nie mogę nigdy dopuścić do tego

Żebym został sam kurwa na morzu łez

Ciągle ucieka czas w głowie dalej ten sam plan

Żeby zdobyć ten świat, zanim on zdobędzie nas

Choć floty ciągle brak to nawet nie liczę strat

Bo ile od siebie dasz wróci do ciebie razy dwa

To leci do wszystkich miast no bo na to też przyjdzie czas

Mi może brakować kwitu i tak wiemy na co nas stać

I nie oczekuję tych braw ale jeżeli nie wierzysz to patrz

Powoli wizualizuję to co sobie wyobraziłem w snach