Dzwoń

By Marie (POL)

Released on May 20, 2021

Thumbnail

[Zwrotka 1: Mare]

Chyba całkiem padło mi na głowę już

Nikt na urodziny mi nie dał nawet głupich róż

To trochę wcześnie, ale co tam wiem

Nikt tortu nie zamówił, ale jeszcze dziś go zjem

Co chcę to mam, a tylko co mam - chcę

Niewinna czy niewierna, dwie literki różnią je

To tyle samo, ile oczu masz

Dlaczego dziś nie patrzą tylko na mą twarz


[Bridge: Marie]

Nie jestem z tych zazdrosnych bab

Dziś jestem bardzo elegancką panią

Zakładam szpilki, robię na nich drift

Niech mali zdrajcy sami się tulają


[Refren: Marie]

A ty dzwoń, dzwoń, dzwoń

Mogę być trochę zajęta

Zostawiłam głowę w zlewie

Tęczowe plastry na piętach

Dzwoń, dzwoń, dzwoń

Pewnie i tak nie usłyszę

Od gadania o tej drugiej

Wolę trochę innych ciszę

Dzwoń, dzwoń, dzwoń

Jestem offline już tak całkiem

Dziś nie jakąś marną kartą

Dzisiaj jestem całym bankiem

Dzwoń, dzwoń, dzwoń

Zostawiłam gaz włączony

Nie masz już służącej domu no i potencjalnej żony


[Zwrotka 2: Marie]

Jeśli o potencji mowa, cóż, no eh, wszyscy wiedzą

Kłamanie to jest grzech, a ja z dobrych dziewczyn

Z grzecznych, pytasz tekst?

No proszę was, w każdym chodzi o seks

Ale bez uczucia żadna jest to gra

Szczególnie gdy ograna jestem ja

Buzi w policzek, to był miły gest

I już okej, patrz na nią ile chcesz


[Bridge: Marie]

Nie jestem z tych zazdrosnych bab

Dziś jestem bardzo elegancką panią

Zakładam szpilki, robię na nich drift

Niech mali zdrajcy sami się tulają


[Refren: Marie]

A Ty dzwoń, dzwoń, dzwoń

Mogę być trochę zajęta

Zostawiłam głowę w zlewie

Tęczowe plastry na piętach

Dzwoń, dzwoń, dzwoń

Pewnie i tak nie usłyszę

Od gadania o tej drugiej

Wolę trochę innych ciszę

Dzwoń, dzwoń, dzwoń

Jestem offline już tak całkiem

Dziś nie jakąś marną kartą

Dzisiaj jestem całym bankiem

Dzwoń, dzwoń, dzwoń

Zostawiłam gaz włączony

Nie masz już służącej domu, no i potencjalnej żony


[Zwrotka 3: Producent Adam]

Wdech, wydech, wdech, wydech

Liczysz do trzech, jak chcesz

Idę, dziś łatwiej złagodzić ten stres, migiem

Nie zawsze mi chodzi o seks

Dziwię się czemu jeszcze tutaj jesteś (jesteś)

Nie będę więcej Twoim pieskiem

Nie będziesz u mnie żyć na kreskę

Wreszcie cię nie chcę

Szkoda, że się nie dowiedziałem wcześniej

W tym mieście historie jak z Netflixa zagrane

Uciekaj z tym swoim, żonatym krasnalem

Jak wpuścił tamtą w rogi, to i z Tobą tak się stanie

I zostanie Ci już tylko biała pixa nad ranem

Szmatki są po to, by przecierać nimi kibel

Nie dzwoń do mnie, nie odbiorę i zatrzymam swój napiwek

Dzisiaj jestem szczęśliwy, mi nie szkoda jak cię widzę

Teraz mam na inną fokus, doda mi to skrzydeł


[Refren: Marie]

A Ty dzwoń, dzwoń, dzwoń

Mogę być trochę zajęta

Zostawiłam głowę w zlewie

Tęczowe plastry na piętach

Dzwoń, dzwoń, dzwoń

Pewnie i tak nie usłyszę

Od gadania o tej drugiej

Wolę trochę innych ciszę

Dzwoń, dzwoń, dzwoń

Jestem offline już tak całkiem

Dziś nie jakąś marną kartą

Dzisiaj jestem całym bankiem

Dzwoń, dzwoń, dzwoń

Zostawiłam gaz włączony

Nie masz już służącej domu, no i potencjalnej żony