Pasażer

By Małpa

On BLUR

Released on February 22, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1: Małpa]

Nie Lubię Jeździć w trasie jako pasażer

Czuję się bezpieczny tylko gdy prowadzę

Ręka na kierownicy, stopa na gazie

Oczy wpatrzone w jedną stronę i zmienia się obrazek

Marzę, że kiedyś kupię sobie dom na wiosce

I powiem Ciotce, że to z bycia w Polsce Hip-Hopowcem

Może wydawać się proste

Pytanie, czy nie za wysokim kosztem?

Zatrzymuję się przed mostem

Nie pytaj co robię

Na żadne z twoich głupich pytań i tak nie odpowiem

Wiesz, co to znaczy mieć fobię?

To jak walka z ogniem

Nie kumasz

Prawdopodobnie już dawno po tobie

Przede mną jeszcze kawał drogi (Ile?)

Zjadłbyś ze cztery hot dogi

Boli głowa, boli dupa, bolą nogi

Ale trzeba wejść na scenę

Sztuka sama się nie zrobi

Nie liczę godzin, minut ani lat

Nie liczę nawet tego co w weekend kładą na blat

Liczy się tylko mój squad

Gdy święcą mocne światła

Gra muzyka, przy której co druga wydaje się łatwa

Lecz to pułapka

To pułapka


[Refren: BOWNIK, Małpa]

Chwilami, droga dłuży się

Gdy trzymam ręce na kierownicy

Czuję, że mam szczęście, bo nie gonię za niczym

Pijany wzrok kieruję w dal

Chcę mówić głośno o tym co się dla mnie liczy

Więc jadę prosto, w miejsce gdzie nikt mnie nie usłyszy

Chwilami, droga dłuży się

Gdy trzymam ręce na kierownicy

Czuję, że mam szczęście, bo nie gonię za niczym

Pijany wzrok kieruję w dal

Chcę mówić głośno o tym co się dla mnie liczy

Więc jadę prosto, w miejsce gdzie nikt mnie nie usłyszy


[Zwrotka 2: BOWNIK]

Zamiast być pasażerem dziś

Chwytam za lejce

Omijam kolejkę

Nie czekam na resztę

Planów mam wiele

Pośród nich najważniejsze są

Te które dadzą spokój

I wolną przestrzeń

Nie zgubiłem tropu

Czuję świeżą krew

Na głowie popiół

A wokół święty gniew

Swobodę ruchów mam

I zamierzam z niej skorzystać

Wybieram trasę

I swoją drogą kroczę

Metry nad ziemią jak Luke Skywalker

Lasy się zielenią

A trucht galopem

Staje się

Możesz zaufać mi bo

Mam dobry refleks

I znam dobre miejsce

Gdzie czas płynie niespiesznie

Swobodę ruchów mam

I zamierzam z niej skorzystać


[Refren: BOWNIK, Małpa]

Chwilami, droga dłuży się

Gdy trzymam ręce na kierownicy

Czuję, że mam szczęście, bo nie gonię za niczym

Pijany wzrok kieruję w dal

Chcę mówić głośno o tym co się dla mnie liczy

Więc jadę prosto, w miejsce gdzie nikt mnie nie usłyszy

Chwilami, droga dłuży się

Gdy trzymam ręce na kierownicy

Czuję, że mam szczęście, bo nie gonię za niczym

Pijany wzrok kieruję w dal

Chcę mówić głośno o tym co się dla mnie liczy

Więc jadę prosto, w miejsce gdzie nikt mnie nie usłyszy