Released on November 27, 2009

5K Views

Thumbnail

[Intro / Cuty / Scratche: The Returners]

Była może lekka przerwa, ale znowu nas dwóch

Posłuchaj

To chyba całkiem dobrze wiedzieć więcej

To nie dla wszystkich, bo nie każdy rozumie

Wielu hip-hop kojarzy ze złotem i łańcuchami

Posłuchaj

To chyba całkiem dobrze wiedzieć więcej

To nie dla wszystkich, bo nie każdy rozumie

Nie rozumiesz hip-hopowej kultury


[Zwrotka 1: Małpa]

Pewnie słyszałeś na płycie albo czytałeś w Source'ie

O tym, czym żyły parki i ulice na Bronksie

Gdy DJ z Jamajki na gramofonach zgrał breaki

Style z kartki rozsiano po wagonach kolejki

Krążyły bajki o tamtych chłopakach

Którzy chwytali majki i tłum zaczynał skakać

W klubach robiło się coraz tłoczniej, Bambaataa

Namawiał ich, by ścierali łokcie na matach

Ja wracam tam, choć często się wkurwiam

Przez to, że dzieciaki dziś nie czerpią ze źródła

To kiepski układ, bo znaczą niewiele

Gdy są osobno, więc piąty dołączam do czterech

Ten, który pozostałe spaja jak cement

Rozwijaj go, po to właśnie jest twój element

Jeśli nie jesteś raperem, nie brudzisz rąk sprejem

Kiepsko tańczysz i nigdy nie byłeś DJ-em


[Zwrotka: 2 Jinx]

Żyły cztery samotnie, dość głośno bez planu

Z ambicją, by serce miasta wynieść z Manhattanu

Kiedyś miłością dla paru, dziś sloganem dla tłumów

Bywały niezgody kością, nieprzywykłe do bólu

Ulicami niosły tłumy sztandarami Czarnych Panter

Bez żelaznych MF DOOM-ów po szybach ciągnąc marker

Małe kluby, gardła zdarte, bez szczególnych teorii

Pożółkłe podeszwy trampek ofiar nowego hobby

Nie znały ekonomii, technik PR-u i mediów

Za to w kwestii fonii układ akcentów na werblu

Trwały poczuciem sensu i paletami Montan

Siłą tysięcy wersów i felietonami Source'a

Szanowała je forma, treść bujała się z nimi

Dreszcz od stóp do szyi, kiedy razem tańczyły

Tak by żyły zapewne, gdyby nie brak rozwagi

Lecz bez piątego wszystkie cztery uczą się ranić


[Zwrotka 3: Małpa]

Ruszaj głową słuchając tego, na czym ja łamałem grafit

Aby zrozumieć każdy spisany akapit

Zanim zmarnujesz czas, za który mi płacisz

I muzykę, którą do niego dodaje gratis

Podobno mam mniej słuchaczy niż inni – trudno

Piszę dla tych, którzy więcej myślą, niż mówią

I wiem, że nie siedzę nad tym na próżno

Dla nich piąty element to coś więcej niż studio


[Zwrotka 4: Jinx]

Choć nie znam obcych języków i zapachu morskich fal

Wyłapuję serce bitu niezależnie niosąc hype

Od podłogi aż po dach krwią wyryte święte teksty

Przez prawdziwy ich sens z potencjałem herezji

Bez względu, czy to miejski styl, otworzę umysł

Chcę złapać sens i poczuć powód do dumy

By tego, czego częścią jestem, nie można stłumić

Żeby jarała mnie bardziej Bravo niż Carla Bruni