Wind

By Many (POL)

Released on April 11, 2021

Thumbnail

[Zwrotka 1: Many]

Wiatrak we mnie napierdala już trzecią godzinę

We mnie otwarta znów brama porządnych rozkminek

Kiedyś postawie se pałac płacąc za to blikiem

Kiedyś postawie se pałac płacąc za to plikiem plikiem

Zajebie wam combo jak Scorpion na trzy kwadraty

Czekam aż pierdolną mi posąg bo nie chce draki

Wypłynie tu powoli potok na nowe szlaki

Wysilać się po co gdy nocą włączam Creative

Dajcie mi godnego przeciwnika, a nie Sheevę

Tylko góra dół potrafisz wciskać ustawicznie

Twoja nawijka zbyt pyszna, więc cie zjadam migiem

Czyli nawet kiedy cisza, to czujesz, że gryzę

Okradam ciebie z energii, potencjał marnujesz

W chuju stek twoich herezji mam, ogranicz wóde

W chuju mam ile pieniędzy masz, zgarniasz je cudem

Kto przedkłada mieć nad być, warty tyle co nic w sumie


[Zwrotka 2: Many]

Poznałem charakterów pare, zdecydowanie wydają się śliscy

Ale gdy chcą opróżnić barek ziomka, to nagle się kleją jak pizdy

Powiedz mi mordo, że ktoś warte sprawuje, nad wartkim strumieniem krzywdy

Warte nie więcej niż poznanie Warty w Poznaniu ich poznanie myśli, myśli

Reprezentuje Bezrzecze, bo bez żadnych rzeczy wpierdalam się w rapgrę

Oraz bez rzeki, bo wiecie, że flow co najmniej reprezentuje Warte

Jeszcze nie wszedłem a specem już jestem od wchodzenia na bity sprawnie

Z ziomami becel podkręce na rękę to sypać się będzie jak w Jendze kafle

Zaciągam chmury ze spliffa, puszczam Kurokumo

Roluje temat jak w dywan, będzie luźno luźno

Spaliłeś się jak cheese pita, Ryan późno looknął

Podopiecznych mordo witam, daję buchom usiąść

Dla ciebie nie ma tu przejścia, to nie kurwa gra w Portala

Ochota dawno nam przeszła, twoich refleksji poznania

Wbijam w ten fundament wiertła, tworzona moja podstawa

Moja to droga do podstaw po bokach włożona bo zobacz ponowna pożoga powstała