Released on October 7, 2022

Thumbnail

Siedzą obok siebie na plaży

Patrzę na nich

Dumam - co się wydarzy?

Nad nimi gwiazdy

Wokoło: wino i szanty;

Ognicho, blanty

On - chciałby zapalić

Ona - żeby On to odstawił...

Prosty mechanizm:

Zagrajmy do jednej bramki

Chcesz życia czy złudnej bajki?

Ona tak prawi - walczmy!

O obraz wyraźny...

Ten wieczór zbyt ważny jest

Żebyśmy zgaśli, wzniecając jazz...

Dziewczyna patrzy na niego

Coś powiedzieć chce:

On słucha uważnie, nie przerywa jej

W dłoni? To skręt, chowa go gdzieś

„Posłuchaj mnie, wytwórzmy więź.”

Trochę się boję, nie zamulaj się

Trochę na bakier miałam z tym stanem

Trochę uwiera mnie przeszłość i lęk

Trudne przeżycia z niejednym panem

Każdy z nich palił, swoje odpuścił...

Każdy z nich mówił - "mogę to rzucić!"

Każdy chillował, a kiedy był pusty

Stawał się skory najczęściej do kłótni

Chłopak nie głupi - dał jej powiedzieć

Swoją historię, „co było wcześniej”

Szacunek pełen! Dodam od siebie-

Inaczej zachowałby się nie jeden!

Noc taka młoda, jak para nad morzem

Dobrze oceniam, jak zaczęli związek

Przyszedł wnet - kazania kres

On na „to” pewnie odpowiedział jej:

Szukajmy co dnia - zachodów Słońca!

Tyle na świecie dobra jest...

Czeka przygoda, piękna przyroda

Serducha uśmiech i ze szczęścia śpiew!

Zima czy Lato? Morze czy góry?

Świtem wyruszmy w stronę natury!

Ślijmy pocztówki! Prujmy przez chmury!

Stwórzmy swoje lepsze połówki!

I weźmy..!

Wygodne buty, album Grechuty!

Ostrożnie planujmy ruchy

Jestem pionierem! Ejże!

Pewnie, weź mnie za rękę!

Jakoś to będzie! Jestem stonerem

Takie marzenie:

Zagrać - Koncert na Wembley!

Mocno w to wierzę!

Wciąż mam nadzieję

Że Ty też tam będziesz!

I nie na skróty!

I się nie bójmy!

I daj mi buzi!

I życz nam szczęścia!

Za moim sukcesem - pewniak

Chcę by już zawsze stała właściwa kobieta!

Postawa pewna - weź się nie lękaj!

Trochę przeżyłem - widziałem swoje

Przed tym co bolało wczoraj ochronię

Posprzątam bałagan w głowie

Bo chcę... mocniej!

W Tobie – emocje...

Obudzić teraz

Niech się nareszcie - serce pozbiera!

Przeszłości nie ma!

Daruj nam te uprzedzenia...

Ten i tamten? Już przegrał!

Przestań wypierać

Napiszmy wspólnie

Nową historię od zera

Zapadła cisza

Powoli czuję, że zbliża się finał...

Ona rozkminia, morze wybija

Może to inni nie potrafią korzystać

Wznieca się bryza, w tle syczenie grilla

Ona do niego powoli się zbliża

On ją przytula – to scena za miliard

O nią nie trudno, gdy ktoś Cię uskrzydla

Czuję i widzę, jak miłość wygrywa

Cieszę się, bo znam to dobrze

Tyle razy szedłem za serca głosem

Z blantem – nie powiem...

Always - wyszło na moje!

Takie to brzdące

Jeszcze się czepiają wspomnień

Miewają supełki w głowie

Muszą się dotrzeć

Zetrzeć się słowem

Zaufać z góry lub obwieścić koniec...

Albo coś zrobią...

Albo to zniszczą...

Albo to prześpią...

Żeby wybiło

Zgodny kompromis, konsensus

Albo to nigdy - nie miało sensu

Albo rozmowa, parcie do celu

Albo szkoda było tego weekendu

Szkoda byłoby to kończyć

Kiedy się nawet nie nabrało pędu....

Jakoś tak tłoczno

No to się zmywam

Robi się chłodno

Dokończę pisać

Chwila najwyższa dać

Papużkom wzdychać

Noc dla mnie się kończy

Coś dla nich zaczyna...

Opadła kurtyna na dzisiaj

O ciąg dalszy, proszę nie pytaj

Czy spalili spliffa? Nie wiem

Bo to jest tajemnica