[Zwrotka 1]
Czuję się jak lider, proponują bibę, mam presję i nie mogę odmówić
Klasyczna kulturka, bo jutro pobudka o 6 i nie mogę mulić
Kolejny raz, powielony ten sam schemat
Jestem smokiem, ciągle ziewam przez ten ogień, prosto z piekła ej
Mimo, że nie chcę, to robię wbrew sobie, myśli biegają po głowie mej
Gdy powiem za dużo, na pewno się wkurzą i obgadają gdzieś
Kolejny test, który z tradycją oblewam
Dla nich skacze na rzęsach, odmowa to rzecz ciężka
Na koncie debet, po wypłacie jestem, ale idę w miasto
Wspólny rachunek, bierzemy ten trunek i coś na gastro
Nikt się nie kwapi, więc przykładam plastik, a inni się patrzą
Znów jestem sponsorem, pogodzonym z losem, bo to tylko saldo
[Refren]
Jak mam się zachować, kiedy pytasz mnie
Znów powstaje dylemat, z niczego nie jestem asertywny
Gdy uszczęśliwiam innych
To walka wewnętrzna, którą wygrać chcę
Spada rękawica, zgłaszam walkower
Asertywny
Gdy uszczęśliwiam bliskich
[Zwrotka 2]
Był taki czas, że odmawiałem tylko modlitwę
Reszta jak zwykle pracuje ciągle niemądrze
A jeśli nie wyjdzie, to powtarzam w kółko, że tak jest życie i już
Codziennie obieram wybrany kurs, choć wolę luz
To taka natura, że robię co trzeba, a reszta mi spływa ej
Jak ryba w wodzie dzisiaj czuję się
Kiedy samowolnie wpływam ludziom w sieć
Może będzie czekać tam złota rybka i sprawi, że osoba jak ja
Będzie asertywna
Co ty majtis ze mną się nie napijesz?
[Refren]
Jak mam się zachować, kiedy pytasz mnie
Znów powstaje dylemat, z niczego nie jestem asertywny
Gdy uszczęśliwiam innych
To walka wewnętrzna, którą wygrać chcę
Spada rękawica, zgłaszam walkower
Asertywny
Gdy uszczęśliwiam bliskich