Released on September 30, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1: Major SPZ]

Psy się kręcą co godzina, mam ogon jak Godzilla

Dziesięć paczek, robię skilla, bez przekrętu robię skill up

Ten rap to piła, tnę, przecinam jak Caterpillar

W życiu liczy się każda chwila, cierpliwości uczył kryminał (nie!)

Nie zapominam skąd przyszedłem i gdzie idę

Memento mori, homo homini lupus, vide cul fide

Byki tu palą florydę, byki tu mają corridę

Pew, pew, pew, pew, pew, pew, pew, pew

Kręcę piłkę jak Zidane, celny strzał ląduje w bramce

Bez dublerów jak Jackie Chan, wiąże buty i sam walczę

Dzisiaj każdy ma swój gang, faceci chodzą w sukience

Walą szpagat jak Van Damme, kręcą sceny na komendzie

Jeszcze nie wiem co potem, muszę dokończyć robotę

Latam wolny jak motyl, studio, koncerty, hotel

Dalej siedzę po nocy, rzadziej walę tą kokę

Nagrywam kolejną płytę, w końcu pokryje się złotem


[Zwrotka 2: RUSKIEFAJKI]

Nie rób tu typie bigosu, jak nie masz dobrej kapusty

Ciągle konto mam pełne, ale znowu serce puste

Nie podawaj mi ręki, jak twoje intencje brudne

I przestań tyle pierdolić, bo jesteś nudny

Małolatkom mówisz, że to czysta kokaina

A to gorzki kryształ, zimno, Polska, Kostaryka

One mają wielkie czarne oczy, zero snów

Chcesz ich serce, to im posyp, one nie chcą psów

Palę ruskie fajki, wlewam gin do szklanki

Cztery miechy na scenie, a już mam fanki

Nie obchodzą mnie typy z tej pseudo chuliganki

Mnie imponuje charakter, nie twoje bajki

Nie będę kłamać, bo to bardzo nieładnie

Nie powiem, że nic nie wiem o życiu na dnie

Zaczęłam robić to, co kocham, jest mi łatwiej

A jak mi nie wierzysz, to zamknij mordę i patrz uważnie