Released on October 16, 2020

Thumbnail

[Intro]

Niewyraźnie jak przez pleksę widzę świat

Jakby ktoś zgasił po złości wszystkie światła

Idę po omacku, ręką szukam ścian

Znowu dopadła mnie pierdolona jaskra


[Refren]

Joł, joł, joł, joł

Odpalam beat, wchodzę na szczyt, gotuję hip-hop

Joł, joł, joł, joł

Biorę ten syf, dodaję kwit i robię dip, ziom


[Zwrotka]

Niosę szacunek dla ludzi podwórek, na murek wrzucam SPZ chrom

Kolejny typ nosi kaburę, a powiedz mi, kurwa, gdzie masz tą broń?

Idę na front, bazuka na bary, lecę pierwszy jak Jurij Gagarin

Monsieur, pardon, pobite gary, Dom Pérignon, Dom Pérignon

Spuszczam powietrze z Reeboka, podnoszę ciśnienie na blokach

Moi to robią od serca, twoi tylko na pokaz

Powłoka pękła na kilka części, to zwykła wydmuszka

Bez pióropusza, loga, naklejki, wygląda gorzej niż tania kurwa

Nie wiem już sam, o co chodzi i może to gra, pokaz groźnych min

Podjebane z cudzych kin, grają dobrze, ale to nie film

Mam składniki, robię dip, znam receptę co do grama

Pod zębami pęka ćips, a taki ostry był na reklamach


[Refren]

Joł, joł, joł, joł

Odpalam beat, wchodzę na szczyt, gotuję hip-hop

Joł, joł, joł, joł

Biorę ten syf, dodaję kwit i robię dip, ziom

Joł, joł, joł, joł

Odpalam beat, wchodzę na szczyt, gotuję hip-hop

Joł, joł, joł, joł

Biorę ten syf, dodaję kwit i robię dip, ziom


[Outro]

Joł, joł, joł, joł

Odpalam bеat, wchodzę na szczyt, gotuję hip-hop

Joł, joł, joł, joł

Biorę ten syf, dodaję kwit i robię dip, ziom