Released on January 16, 2026

Thumbnail

[Refren: Machmat]

Kim się stałem? (Stałem)

A kim mogłem być? (Kim mogłem być?)

Od życia swoje dostałem (Hey)

Nie chcę się bić (Nie chce się bić)

Koniec walki na dziś

Muszę napisać list (Piszę ten list)

Kim się stałem? (Kim, kim?)

A kim mogłem być? (A kim mogłem być?)

Od życia swoje dostałem (To boli)

Nie chcę się bić (Nie chce się bić)

Koniec walki na dziś

Muszę napisać list (Piszę ten list)


[Zwrotka 1: Machmat]

Kiedy noc zapada, gasną światła

Właśnie to mi pomaga

Czerwone oczy, to pozwala mi latać

Dzwonię do brata, to co mówi to prawda (To prawda)

Nie ufam nikomu, choć prawda jest naga

(Prawda jest naga, naga)

Podobno się zmieniłem, ale czy na lepsze

Naprawić świat? Szkody będą większe

Najpierw naprawię siebie

Tyle gwiazd na ziemi, co na niebie

Sporo gadają, niе mając racji, wciąż szukam swojej konstelacji

Aż stanę się więźniem własnеj narracji

Jak postać w grze albo baśni

Nie chcę się rozstać, proszę nie zaśnij

W sercu mam pożar, kto go ugasi?

Czeka mnie Monar, każdy coś traci

Miałem częściej wychodzić, ale wszystko mnie razi

Potrzeba mi czasu, mam go mało

Trzymam się basów, tylko to mi zostało

Kim byłem wczoraj, kim będę jutro?

Zadecyduję o tym czarne lustro


[Refren: Machmat]

Kim się stałem? (Stałem)

A kim mogłem być? (Kim mogłem być?)

Od życia swoje dostałem (Hey)

Nie chcę się bić (Nie chce się bić)

Koniec walki na dziś

Muszę napisać list (Piszę ten list)

Kim się stałem? (Kim, kim?)

A kim mogłem być? (A kim mogłem być?)

Od życia swoje dostałem (To boli)

Nie chcę się bić (Nie chce się bić)

Koniec walki na dziś

Muszę napisać list (Piszę ten list)


[Zwrotka 2: Machmat]

Kim mogłem być, idąc nie tą ścieżką?

Na każdej drodze byłoby ciężko

Byleby to nie była wieczność

Nieraz myślałem, że tworzymy jedność

Ekipa nieraz zawiodła, dziś nie czekam, tylko strzelam z biodra

Teraz jadę sam, trzymam się siodła

Już nie czuję strachu, to mój dziki zachód

Choć otacza nas ten dziki naród

Każdy z nas to bankrut

Nieważne co robisz, nie oczekuj nagród

Zanim skończę na dnie, na mojej sawannie

Wyślę ci ten list, moje słowa ostatnie

Boję się, że ktoś je ukradnie

Leżę w wannie, czekam aż kolejna noc zapadnie

Nie chcę patrzeć w oczy, gdy znowu pytanie padnie

Dlaczego to robię? Czego się obawiam?

Wszystko powiedziałem, nie mam nic do dodania

Mam paranoję, słyszę świsty od rana

Całymi dniami piszę listy, goi się rana

Może kiedyś cię zobaczymy?

Na razie wam macham

Pozdrawiam, Machmat


[Refren: Machmat]

Kim się stałem? (Stałem)

A kim mogłem być? (Kim mogłem być?)

Od życia swoje dostałem (Hey)

Nie chcę się bić (Nie chce się bić)

Koniec walki na dziś

Muszę napisać list (Piszę ten list)

Kim się stałem? (Kim, kim?)

A kim mogłem być? (A kim mogłem być?)

Od życia swoje dostałem (To boli)

Nie chcę się bić (Nie chce się bić)

Koniec walki na dziś

Muszę napisać list (Piszę ten list)