T.E.M.P.O.

By Małach

On Tempo Mixtape

Released on March 6, 2016

Thumbnail

[Zwrotka 1: Diox HiFi]

2014 rok dobiega końca, ja zdaję relację

Jak Malach i Rufuz skurwysynu, pamiętasz jeszcze 2012

To było chwilę po moim debiucie

I krótką chwile przed kolejnym solo

Sztuki bawiły się moim fiutem

A ja na luzie jakieś jointy z colą

Byłem co weekend w innym mieście

Piłem co weekend w innym mieście

Robiłem co weekend w innym mieście

Jakaś sztukę z luźnym podejściem

Czułem się wtedy jak cygański basza

Co druga z nich koleżanki zaprasza

I czaję dlaczego chcesz być raperem

Uwierz mi kurwa, to się nie opłaca

Straciłem kobietę, co warta więcej

Niż cały autobus najebanych szmat

Nie czaiły do końca kim jestem

Zapomnij w ogóle żeby znały rap

Mi obojętne tak samo jak im

I w końcu to stało się powszednim chlebem

Przestałem pytać jak mają na imię

Wszystkie świnie do koryta w chlewie

Marta solo, Marta i Kasia, Iza, Dominika, Wiktoria, Ania

Wszystko kurwa jednego dnia

Facebook, telefon, przypadkowa lala

Wiem co potrafi zabijać uczucia

Niszczyć emocję, obracać je w gruz

Fajnie, że marzysz przeżyć tą historię

Ja to pierdolę, dzieciaku, luz


[Refren x2: Diox HiFi]

Zbyt duże tempo, zbyt duży haj

Za dużo wódki, za mało powietrza

Myślałem, że trzeba żyć właśnie tak

Gra nauczyła mnie zmiany podejścia

Zbyt duże tempo, zbyt duży hajs

Szybkie sztuki jak Murcielago

Uwierz nie trzeba być Bradem Pittem

Tym dupom wystarczy - zajmujesz się rap grą


[Zwrotka 2: Diox Hifi]

Zawijam dwie dupy z klubu na klawisz

Do nich na klawisz, nie do mnie na klawisz

Będziemy razem dobrze się bawić

Ponad dwieście kilometrów od Warszawy

Czasem nagrywam, że kiwasz głową

Czasami robię, że trzęsą dupami

Tym razem jedna i druga na spoko

Gotowe zamieniać te sprawy miejscami

Piją wódę, nie piją herbaty

Kreskę szlugiem lubią przepalić

Nie jestem tu po to żeby je kurwa uczyć

Bo widać, że nieźle się wyedukowały

Kojarzyłem ich twarze z Facebook'a

Face to face, my dick your face

Krótka rozgrzewka, rzuty za trzy

Na koniec wsady jak w NBA

Gotowe zrobić tutaj ze mną wszystko

Dosłownie wszystko jak w klubie disco

Centralnie wykładam im kawę na ławę

Kolokwialnie mówiąc jestem blisko

Nie chodzi im o osobowość

Im raczej chodzi o osobistość

Normalnie nie wchodzą do klubu z rapami

Przypadkowo wpadły tam po pył ziom

Oficjalnie przy mikrofonie

Dwie szalone uwierz znam ich koniec

Najpierw wjeżdża lokomotywa

Później ostre zabawy w ostatnim wagonie

Wiem co potrafi zabijać uczucia

Niszczyć emocję, obracać je w gruz

Fajnie, że marzysz przeżyć tą historię

Ja to pierdolę, dzieciaku, luz


[Refren x2: Diox HiFi]


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]