Released on June 5, 2020

Thumbnail

[Intro: Rufuz]

Małach solo, po!


[Zwrotka 1: Małach]

Ponad pół życia na bicie i w zeszycie mordo

Muzyką wyrażamy siebie to nam daje wolność

Sami od zera szli i o korzeniach nie zapomną

A w blaskach fleszy aparatów zachowują skromność

Bo to nam wolno, a chłop mi pisze, że miał lipę z życiem

Ale posłuchał numeru i się przemógł, też tak potraficie

Może odmulisz się, jak też przeholowałeś z piciem

Jeśli szukasz w życiu sensu może znajdziesz go na płycie

Ciężki mam charakter, ale ja to oryginał

Z rapu nie żartuję, bo nie umiem i nie moja wina

A jak ktoś robi coś czego nie słucham, się nie spinam

Ja tam robię swoje, a jak jesteś tojem to odbijam

Niech muzyka łączy tych, którzy chcą coś przekazać

Choć niektórzy z tego zrobić chcą jebany tani bazar

Slogany zgubią ich jak duża, szybka, łatwa kasa

Zostaną bez nikogo, ale w nowych adidasach

Zawsze prosto w stronę celu

Niesiemy dobro, a jak chcesz fałszu to stąd wyjdź skurwielu

Z głową głośno słucha wielu

Chce robić wielkie rzeczy, zostań ze mną przyjacielu

A jak niewielu będzie słuchać

Z pogodą ducha będziemy dalej tu się skupiać na swoich ruchach

Między wierszami kryje sens, znajdziesz go jak szukasz

Nie "po ile ?" Nie na siłę, z pasji i serducha


[Refren: Małach, Zbuku]

Taki rap, taki sens (ponawijam)

Czasem ból, albo stres (czyja wina?)

Po co stać, lepiej biec (jak po finał)

Ja i bit, niosę treść (chce zaczynać)

Taki rap, taki sens (ponawijam)

Czasem ból, albo stres (czyja wina?)

Po co stać, lepiej biec (jak po finał)

Ja i bit, niosę treść (chce zaczynać)


[Zwrotka 2: Rufuz]

Chłopie, na wiosce czy w mieście za robotę weź się

Latam całe życie, za darmo mi nikt tu nie dał jeszcze

Proste podejście to jest

Zwolnij - przejście, bo czekają zdolne bestie ziomek

I nie trać czasu, bo tu uszy więdną jak mówią, że im ciężko

Bo mają wyżej nos niż tupet, problem w za słonej zupie

Ja proponuję ruszyć dupę, to wers co cię ukłuje

Jak wiesz, że się marnujesz

MR Crew to wymawiaj dumnie, od dawna się tu żelazo kuje

Jak pomógł wstać z kolan nie jeden dobry ziomal

A ty co byś dodał, gdy problemów masz w chuj wokół

A musisz dać radę jak WWO i Sokół, jedyne antidotum

A będziesz nieraz jeszcze w szoku

Nie pomoże tobie plik banknotów, rap dla kotów i od kotów

Musisz znaleźć sposób, tak jak by dar od losu

A teraz weź nie stopuj, bo płyty rok po roku

Pizdy mają mokro w kroku, tu wers jak sierp na twój face

Incognito wylej, rzuć na forum

To nie dla amatorów, a dla plantatorów trawki

Dobrej zajawki, natchnij się idź tam gdzie twój cel

Każdy swój ma, ty znajdziesz też

Nowy track, nowy rok, dobrze wiesz jakie skutki

Jeden skład, ale dwie solówki


[Zwrotka 3: Zbuku]

Ta, dziesięć lat na bitach, nie pytaj tylko słuchaj

Życie by nie miało by sensu, gdybym nie nawijał tutaj

Prosto z serducha tak jak Małach i Rufi

Tu gdzie możesz mieć w chuj hajsu, ale szacunku nie kupisz

Nie jeden głupi dzisiaj myśli "wszystko dzisiaj jest na sprzedaż"

Szuka sensu w drogich metkach, choć to szczęścia nie da

Ja chce kawałek chleba dla rodziny, później torty

I mogę biegać w jednych butach, byleby wygodnych

Ziom, sukcesu głodny, zobacz w końcu własna firma

Młody chłopak bez perspektyw, dzisiaj grywa w filmach

Z miasta, gdzie wróżyli finał mi na linach

Typy dzisiaj podbijają po koncercie bym podpisał płyty

Zawsze przy tym co masz w sercu

Zawsze w rapie szukaj sensu

Małach, Rufuz, Zbuku testuj

Bo hip-hop dla nas to coś więcej niż klejenie wersów


[Refren: Małach, Zbuku]

Taki rap, taki sens (ponawijam)

Czasem ból, albo stres (czyja wina?)

Po co stać, lepiej biec (jak po finał)

Ja i bit, niosę treść (chce zaczynać)

Taki rap, taki sens (ponawijam)

Czasem ból, albo stres (czyja wina?)

Po co stać, lepiej biec (jak po finał)

Ja i bit, niosę treść (chce zaczynać)


[Bridge: M. Grzywacz, Małach]

Dziś nie mam szans, dziś nie mam szans

Dziś nie ma żadnych szans (by powiedzieć pas, goni czas)

Bo nie ma jak, bo nie ma jak, bo nie ma to jak (poczuć życia smak, gorzej gdy go brak)

Dziś nie mam szans, dziś nie mam szans

Dziś nie ma żadnych szans (by powiedzieć pas, goni czas)

Bo nie ma jak, bo nie ma jak, bo nie ma to jak (poczuć życia smak, gorzej gdy go brak)


[Skratch'e: DJ Shoodee]


[Zawsze prosto]


[Tu gdzie możesz mieć w chuj hajsu, ale szacunku nie kupisz]


[Bo płyty rok po roku]


[Między wierszami]


[Buch to leci znów, za te zwrotki z sensem]


[A ty, co byś dodał ?]