Flashback

By Małach

On Bartek

Released on June 5, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Stoję jak wyrwany ze snu, ktoś do mnie krzyczy i biegnę po centrum

Jest ze mną paru koleżków, na mordzie mam strugi gazu nie deszczu, w podziemnym przejściu

Pieką mnie oczy i lecą mi gluty, idę na drugą na skróty

Jedziemy taryfą po wódę, a potem do ziomka, bo jestem zepsuty

Na miejscu domówka, wszyscy naćpani, ktoś sypie mi kreskę

Mówię mu, że tego nie chce, ziomek im mówi, że mieliśmy jazdę na mieście

Lejcie nam jeszcze, zmrożona wóda się leje przez gardło i w sumie to wszystko mam w dupie

Zgubiłem telefon dziesiąty z kolei, został gdzieś na stole w klubie

Ktoś mówi mi "dobrze, że w końcu jebnąłeś"

I nagle szczypie mnie w nosie, mówię mu "kurwa jak ja to wziąłem", ubieram się i wychodzę

I czuję w sobie agresję, zaciskam szczękę i szukam zaczepki

Przedwczoraj braliśmy z kolegą sterydy w zastrzykach, potem tabletki

Popijam browarem już drugie dwieście, trzecia nad ranem to wcześnie

Choć nie mam już siły to ciągle chce jeszcze, może na stację się zmieszczę

Nie muszę już nawet popijać, zdążyłem wypić i chwila

Wychodząc trafiłem na jeszcze większego niż ja debila (he) i to był mój finał

Dostałem na mordę i nie wiem sam nawet czy było już jasno czy ciemno

Kopniaki bolały, nie miałem na trawę ochoty i nikogo ze mną

Wszystko mam we krwi i rzygach, dobrze, że wiedziałem jak się nazywam

Kieszeń przy spodniach też się rozrywa i buty o zapachu piwa

Przyjeżdża policja, znajdują w kieszeni mi połówkę zioła

Zjeżdżam na dołek i mija mnie świat dookoła

Bezradnie o pomoc wołam (co)

Nie mogę krzyknąć, wszystko mnie boli i drze się do ucha chamisko

Nie mogę nawet odpysknąć, modle się by to co czuje się okazało tu jebaną fikcją


[Refren]

Po burzy wyszło mi słońce, nie chce do tego wracać

Zgubione rzeczy, afery do dziś mam po tym kaca

Za krótkie życie jest, żeby sobie je jeszcze skracać

Nie to nie dla mnie, to mi się nie opłaca

Po burzy wyszło mi słońce, nie chce do tego wracać

Zgubione rzeczy, afery do dziś mam po tym kaca

Za krótkie życie jest, żeby sobie je jeszcze skracać

Nie to nie dla mnie, to mi się nie opłaca