Released on March 6, 2015

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Siemano, man, gdzie twój majk, już chyba ostygł

Coś ze mną nie tak, bo zaczynam słyszeć głosy

Chcemy twój rap, Dwa Asy to same sztosy

Wydajcie nowy longplay, bo chcemy sypać propsy

Sypać możecie kokę, albo cash za zwrotki

Nie jestem filantropem, chociaż rap to me hobby

Ej, psychofanie, to wiedzą zatkaj odbyt

Zjedz kawał historii, potem naucz się pokory

To my, Średzki styl, pchamy jak Syzyf

Z punktu A do B, ci najbardziej nadgorliwi

Pozdro WTN, tej strategii wierny kibic

Jak to się zaczęło, że ten mechanizm zatrybił

Leci temat Asów, wraca jak bumerang wynik

Klipy, parę singli, no i grafika u Bełca

Sample na receptach od doktora Killa Breaksa

Super Jewel Box, nagranie, mixy u Deszcza

Master Czarny HIFI, ja w OtrąBarwę wjeżdżam

Debiut, progi jak w R8 Audi, przestań

Mi tu pierdolić, że tą płytę mam dać gratis

Masz na ciuchy, ćpanie, to morda w kubeł, panicz

W planie mamy drugą, twoje ego [?]

Załóż lepiej kaftan, bo wiem, co to kanibalizm

Chcę ścigać czołówkę, a nie mieć zjadany ogon

By z siłą Rafała Majki pasję zżerać całym sobą


[Refren x2]

Siemano Asy, gdzie macie klasyk, czekamy

Poleciał do was debiut, podany wam na tacy

Co to kurwa za debiut, gdzie macie hologramy

Nadal mamy strategię i apetyt na membrany


[Zwrotka 2]

To trwało kilka dni, kilka lat, sam już nie wiem ile

Ale gdyby nie ten rap, pewnie skończyłbym na linie

Chciałem rozkurwić po debiucie myślałem że zwojuje świat

Tym dalej niosę te pieprzone rapsy

Championy rapy, mówią Asy niezły debiut

Jaki debiut, synu? - 10 lat, majk, wokal high

Bombarduje kraj, wkładam w to wiele jak KęKę, wkładam w to pengę

Chociaż za ten wkład dawno bym miał bejce

Czy zwróci się nam master, czy zwróci się nam tłocznia

Gdybym o tym wiedział, pewnie dzwoniłbym do Wojtka

Robimy płytę, a więc podnieśliśmy stawkę

W finałowym stole pewnie rozjebałbym bańkę

Nie lubią tego stylu dupeczki ubrane w kazar

Za to szanują bloki, na których rządzi hazard

Znasz to jak lubisz smak ryzyka

Znam to i kręcę się po szczytach


[Refren x2]


[Zwrotka 3]

Znowu rozpalamy płomień, jak Onar i Pezet

Choć dalej własnym sumptem, za pieprzony becel

Nie nazywaj mnie kumplem, jak nie masz Asów jeszcze

Zadaniem jest połączyć bitmakerów i MC

Zamknąć się w kabinie i wystrzelać magazynek

Wodzirej za konsolą już prowadzi mnie po linie

Mamy 16 opcji, by jak Włodi puścić z dymem

Włożyłem całkiem sporo, nadal nie wiem ile wyjmę

Pytasz jakie koszty, zwiedziłbyś całą Marsylie

Na plaży leżał chujem, później wyleciał na Birmę

Dla was all inclusive, dla nas oddech po strategii

Wolicie drogie ciuszki, a my od Małacha bębny

Koło się zamyka, wciąż na rap jestem pazerny

Ci starzy wyjadacze na debiutach zjedli zęby

Teraz czas na dwójkę, album ujrzy światło dzienne

Na [?] w operacji możesz dziwko wołać: "Będę"


[Refren x2]


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]