Released on June 4, 2018

Thumbnail

[Zwrotka 1: Kafar Dixon37]

Faszerują farmazonem nas, od rana do wieczora

Tam gdzie nie mają winnego, tam znajdzie się Polak

Przykleją nam gęby, złodziej, pijak i idiota

Szkoda, że nie patrzą w lustro, kiedy mówią o nas

Dość! Robienia z nas debili, pośmiewiska

Dość! Patriota, nie faszysta

Dość, mamy dość mówię stop, jadę ostro

Mamy coś, mamy głos, hip hop non stop

Nie ma ideału, widzę to w tym kraju

Pedofilom, gwałcicielom, nie dla kryminału

Dajcie w ręce ludu, tu te popłuczyny

Niech tak odpowiedzą, tu za swoje czyny

Wracam do rodziny, patrzę w oczy syna

Dzięki temu choć na chwilę o tym zapominam

A wskazówka stuka, spokój mój zakłóca

I niepokój o jutrzejszy dzień wypełnia płuca


[Refren]

To jest bunt! Chcemy żyć tu jak ludzie

Bunt! Wolni być, i na luzie

Przy swoim zostać, od złego uciec

Bunt! Uśmiech na twarzy, nie smutek

To jest bunt! Chcemy żyć tu jak ludzie

Bunt! Wolni być, i na luzie

Przy swoim zostać, od złego uciec

Bunt! Uśmiech na twarzy, nie smutek


[Zwrotka 2: Rest Dixon37]

Każdego boli co innego, wiem to nie od dziś

Chujowa praca, co się nie opłaca, a Ty w tym tkwisz

Który już rok braciszku? sam wiesz najlepiej

Jak było przedtem, jak tu teraz dalej lecę

Boże chroń mą rodzinę, bliskich, zdrowie mamy jeszcze

Bunt, to leci w punkt, nie strzały w powietrze

Dix37 MR, każdą z nut zna osiedle

Buch, to leci znów za te zwrotki z sensem

Co się stało wczoraj, nie odstanie dziś

Paru musiałem skreślić, by móc iść, dalej żyć

A życie jedno, tak jak Ty chcę spełnić sny

I dalej z rapem tak samo jak kiedyś, tak i dziś

Dix, nie liczę godzin, nie liczę dni

Już tyle lat jeden skład, jak rodzina my

Bunt! Przeciwko tym, co chcieliby

Tu nas poróżnić, KZK do końca dni


[Refren]

To jest bunt! Chcemy żyć tu jak ludzie

Bunt! Wolni być, i na luzie

Przy swoim zostać, od złego uciec

Bunt! Uśmiech na twarzy, nie smutek


[Zwrotka 3: Małach]

To jest bunt wobec tych, co zasiewają afery

Zaistnieć trzeba z klasą, nie dupą do kamery

Politycy w rządzie udają coś 24

Kompromitują Polskę i podwyższają ceny

Nie dając ludziom pracy, nie wspomagając biedy

Za karę w rządzie idą do roboty dwie kobiety

A pracować ma ambicje pewnie tu niejeden

Choć za ochłapy nie opłaca się, i klepie biede

Jak piekło myśli będzie miał, tak póki nie wyjedzie

A na legalu to długo może nie wysiedzieć

A ludzie przecież opuszczać swego kraju nie chcą

Więc za niską krajową bez perspektyw siedzą, pieprzą

Chociaż internet zawszę był tą spoko drogą

Że od kiedy go mają puszczać w obieg słowo mogą

Ta, choć nie tak prędko, dzisiaj już na miękko

Wpłynął na to co przekazać chcesz, machasz ręką

To trochę cienko, ja bunt wnoszę grubo

Przeciwko uciszaniu nas, wbrew waszym próbą

W imię religii, którą w Polsce chrześcijanizm

Jak jesteś u nas w kraju, to szanuj to i zamlicz

O przyszłość moich dzieci chodzi, nie o jazdę z psami

Spójrz okiem człowieka, za co siedzą ukarani

Wolności smaku nie zabiorą nam, nie jest tani

Wzniesiemy bunt i jak trzeba to przetrwamy


[Refren]

To jest bunt! Chcemy żyć tu jak ludzie

Bunt! Wolni być, i na luzie

Przy swoim zostać, od złego uciec

Bunt! Uśmiech na twarzy, nie smutek

To jest bunt! Chcemy żyć tu jak ludzie

Bunt! Wolni być, i na luzie

Przy swoim zostać, od złego uciec

Bunt! Uśmiech na twarzy, nie smutek