Bartek

By Małach

On Bartek

Released on June 5, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Siemasz, jestem Bartek - ten, co napisał „Z fartem”

Kto Mieszkał przy Okęciu, wiedział gdzie do mnie na parter

Straciłem w życiu parę chwil, były tego warte

I zawsze potrafiłem ci poprawić humor żartem

Rzadko mówią do mnie po imieniu, Częściej Małach

Co roku na te ksywę, mordo, ciężko zapierdalam

Niszczą mnie nałogi, choć mam siły co niemiara

To przez weekendy zdrowie już mi się wypala

Choć mówią, nie przesadzaj, mordo, i masz kumpli

To żaden nie odpieprza jak ja, po wypiciu wódki

W wieku lat 30. Zobaczyłem jakie skutki

Mogą być gdy kurwa dalej panem butli

Rozum za krótki mam, nie umiem się napić

Zdemolowany pokój, ciekawe kto zapłaci?

Ciekawe kto odjebał, zapytaj moich braci?

I tak ci nie powiedzą, ale to mnie nie tłumaczy

Pijany w pracy, bo czasem to już praca

Na drugi dzień mi mówią co tam zaszło leczę kaca

I palę się ze wstydu

Myślami nie chce wracać do wczorajszej nocy

Choć ekipa mi wybacza

Morda się smuci, Małaszek dziś nie pije

Lecz morda się ucieszy jak poczeka i pożyje

Jak zapierdole koncert, ze 2 godziny trzeźwy

I udowodnię sobie, ze potrafię być najlepszy


[Refren]

To tylko ja i moje życie

Moje życie

Dużo porażek, parę zwycięstw

Palenie, picie

Z moim bagażem, na mojej drugiej solo płycie

Przede mną droga jeszcze długa

Na siebie liczę

To tylko ja i moje życie

Moje życie

Dużo porażek, parę zwycięstw

Palenie, picie

Z moim bagażem, na mojej drugiej solo płycie

Przede mną droga jeszcze długa

Na siebie liczę


[Zwrotka 2]

Wolność i szczęście, to mi daje scena

Dlatego nie mówiłem w sumie, o swoich problemach

Gdzie opada kurtyna, ja odchodzę do cienia

I znów pije na umór, znowu (nic się nie zmienia)

Do zobaczenia w kolejny piątek, znów koncert

Tak siódmy sezon w trasie, ale gdzie są te pieniądze?

Na paru barach w Polsce, bo kurwa nie na koncie

Wy dalej na melanżu mordy, za oknem już słońce

Przecież jestem ojcem, co ja odpierdalam?

By zadbać o rodzinę, wypada się postarać

Wypada się pośpieszyć i mieć rodzinę, dzieci

Mieliśmy czasu dużo, nikt nie wiedział że tak zleci

Hip hop, który kocham odebrał sporo zdrowia

Choć nigdy go nie przeklnę, bo dobrze mnie wychował

Nauczę się od nowa, żyć jak dorosły facet

I wtedy już na pewno więcej zyskam, niż stracę


[Refren]

To tylko ja i moje życie

Moje życie

Dużo porażek, parę zwycięstw

Palenie, picie

Z moim bagażem, na mojej drugiej solo płycie

Przede mną droga jeszcze długa

Na siebie liczę

To tylko ja i moje życie

Moje życie

Dużo porażek, parę zwycięstw

Palenie, picie

Z moim bagażem, na mojej drugiej solo płycie

Przede mną droga jeszcze długa

Na siebie liczę


[Zwrotka 3]

Pomimo ze za dużo nie mam

To to co mam, w całości

Gasi me wszystkie pragnienia, wiem, że są moi fani tu

I szczerze to doceniam

I zawsze leciał za nich buch i ślę pozdrowienia

Za moja rodzinę pójdę w ogień, jak zadzwoni ziomek, to pomogę

Każdy walczy dziś z jakimś nałogiem

Wybory w życiu bywają drogie

Bez grama kitu, jak na budowie

Za wasze zdrowie, jak zawsze piłem

Tak teraz zbije pionę, jeszcze się napiję

A wyładuję się w muzyce i mordo się żyje

Takie zajęcie i w tym mogę się czuć ponadprzeciętnie

Wole iść dalej, niż robić pętlę

Chyba że bity, wiedziałaś, że odpływam przy tym

Wiec nie bądź zła kochanie, że tak się to dla mnie liczy

Już za dzieciaka zostawiałem ślady na trackach

Już długo chodzę, może czas polatać


[Refren]

To tylko ja i moje życie

Moje życie

Dużo porażek, parę zwycięstw

Palenie, picie

Z moim bagażem, na mojej drugiej solo płycie

Przede mną droga jeszcze długa

Na siebie liczę

To tylko ja i moje życie

Moje życie

Dużo porażek, parę zwycięstw

Palenie, picie

Z moim bagażem, na mojej drugiej solo płycie

Przede mną droga jeszcze długa

Na siebie liczę