Rap ultimate

By LSO

Released on August 7, 2012

Thumbnail

[Zwrotka 1: Gog]

Pierdole scene

Kocham podziemie

Żyje hardcorem

Chyba już tego nie zmienię

Non stop do przodu

Zdrowie dzięki Bogu

A wszystkie tajemnice psie zabiorę do grobu, do piachu

A zdrajcy niech walą z ucha brachu

Chuj w dupe tym co nie mają nic pod czachą

Nie ma wiele czasu bo mija to co dobre

Lecz jak minie to co dobre niechaj padnie to co mądre

Słuchaj mnie hombre

Dałem bit po łapie z usza

Wystrzelam dissy kiedy nerw mnie puszcza

Nie muszę się starać aby zwrotka była dłuższa

Dzisiaj się postaram abyś w rytmie głową ruszał

To LSO muzyka której świeci jasno dusza

Ostrze siеkierę na frajera co rozrusza

Dziwko nie podskakuj bo ciе przerwę jak szmate

Nie zapomnij co robiłaś kiedy brałem cię na chate

Rap ultimate biorę pake pięć na klate

Wiem kto jest wrogiem, kurwa, a kto dla mnie bratem

Zatem znowu bije pione za krate

Kryminały w całej Polsce czekają na wagę

A później dalej przyjacielu kontynuujemy sagę

Klepiemy suki nagie, palim jointa, on jest magiem

Brachu sprawdź beef

Pierdole tych kondomów

Co są taki mądrzy ale brakuje im pionu

Jestem gotowy na solo chuj w dupe z nosem

Trzeci raz pęknie ale kurwy rozniose

Wu Pe A De Es otwiera granicę

Od narodzin dzieciak po trumnę i kostnice

Nie zapominam o tym czego nienawidzę

Jadę z tym kurestwem

Patrzcie jak mi idzie


[Zwrotka 2: Wuojciech]

Dowiedź się za mnie ile prawda kosztuje

Ile mogę za nią mieć dając stary dobry rap

To cie dyskwalifikuje, mnie od kurestwa odczula

Głupi Heraklesa słucha

Na śniadanie wciąga wuja

Choroby nieuleczalne mordobicie w karnawale

Kto jest Bogiem dla mnie komu podbijam morale

Bowiem wole rzeczy trwałe i szczere odbicia z lustra

Chciałeś mi zamknąć usta, a nie miałeś sposobu

Dosyć dużo pale co mnie wpędza do grobu

Ziomek co jest z tym krajem, że dochodzi do samobójstw

Bądź jak Rocky Balboa

Weź kurwa bądź wszystkowiedzący

Dam mym ludziom pistola i grama bezkarności

A zobaczysz jaki razem urządzimy sobie pościg

A zobaczysz jaki razem nam to da rdzeń radości

Nie dam sie od tak wyłączyć bo zdobywam levele

Trupom łamie piszczele idę po trupach do celu

Krzywdy czynią bliźniemu by chociaż poczuć zapach kwitu

I tak inni tym kwitem chcą przykryć naruchany przypał

Wita Warmia i Mazury

RTA jest na językach

Oka nie przymykam

Idzie CMAZ na bitach

Raptem LS gra najwyższa póła

Nawijam nie szprecham

Chcesz mnie słuchać czy dojechać

Masz jak chciałaś masz Wojciecha

Masz rape mafie już dekada na kanapie

Jedno nas tu skuwa wszyscy lubimy papier

Jedziemy dalej choć nie jestem Norrisem Chuckiem

Po 28 brat na blacie

Jestem człowiek polaczek

Pochłaniam lolki jakby już ich miało nie być pod dachem

Sam sobie jestem Mesjaszem

A wróg na ryj diss wyłapie