Wiosna

By LITOST

On LITOST

Released on May 12, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1 (Olszak)]

Ten sen jest długi i biały jak obrus

Nie ma kołysek i nie ma tu kotów

Linie czasu mi cofa skręt

Wracam na osiedle, a tam śnieg

Wykonuje kilka telefonów

W eterze cisza, ale chyba nie ma ziomów

Dokoła plaża my na stoku suniemy w dół

Nie mogę spać ten klip to sen

Wracam do domu gdy wstaje dzień

Chłodze ambicje, pod stopą plucha

Uśmiecham się do zimnej jak ty na upał

Nie wiem czego szukasz

Mnie nie znajdziesz

Jemy chemie, zrywam agrest

Jestem obok a znam całą prawdę


[Bridge (Tajfun)]

Ja ci powiem że też się jakoś fizycznie nie za dobrze czuje i nie wiem czy to przez odstawienie trawki, czy przez to, że nie byłam na żadnym melanżu przez ten weekend


[Refren]

To nie znaczy nic już, że nie muszę się tu starać

A samotność taka, że zachwyciłby się Hrabal

Gdy przychodzi wiosna no to częściej ludzi para

Nie mam wcale czasu ale bym cię chętnie zaraz

X2


[Zwrotka 2 (Olszak)]

Świat to mięso w galarecie, ja chciałem pisać wiersze

Miga tinder znowu ty wymieniasz siebie w mieście

Nie wiem czy chcesz szluga może w głowie leci Chet Faker

Lepiej mi się żyje kiedy ciebie szmato nie ma

Łapie sieć do kawy bo nie żyje zbyt mobilnie

Nagle wjeżdża mi tu kwas jak do autoreaper

Robie se co chce kiedy wracam tam pod blok

A ten murek obok to, jest dla faceta tron


[Refren]

To nie znaczy nic już, że nie muszę się tu starać

A samotność taka, że zachwyciłby się Hrabal

Gdy przychodzi wiosna no to częściej ludzi para

Nie mam wcale czasu ale bym cię chętnie zaraz

X3


[Bridge]

Halo ?

To ty ?

Tak, ja

*To tu pardon*