Separre

By LITOST

On LITOST

Released on June 12, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1: Olszak]

Czasem myślę kto wygra ten zakład

Czy zgubi Cię kobieta, czy mnie moja flaszka

I twarz kogo z naszych zobaczę w Faktach

Po tym jak już, ej, poznam ten katar

I co z epką? Kilku ludzi sprawdza

Czy jesteśmy integralną częścią naszych zasad

I mam pewność, mała, nie chcę tam wracać

Dziś czuję wolność i swobodnie działam

Starzy znajomi zaufani doktorzy

Jarmuschowi podziękują, kawa, papierosy

A kiedy chwiejnym krokiem Ty wyjdziesz na prostą

Skumasz skąd na Flexxipie wziął się proktolog

I sam nie wiem czy wymierzyć Ci za zło

Czy wyłożyć małą bańkę, panny z katalogu rżnąć

I którejś z nich na sen, ja włączę Annie Hall

(Co zrobił z nami ten Litost, ziom)

Ostatni tramwaj, kierunek Piaski

Nie używamy igieł, a w obiegu są naparstki

Szeregi małych szkopów nie chcą zejść z baru

Spaceruję po Powązkach (by odgonić nałóg już drugą dekadę)

Drugą dekadę raczę się na młyńskim kole

Mijamy się przypadkiem, rozmawiamy mimochodem

(Mijamy się przypadkiem, rozmawiamy mimochodem)

Mi jako telewidz jo, weź to zapisz [?]

Za zapisane słowa pisze się na pierwszy milion

A przeszłość odcina mi tlen

Lubię ludzi, ale jestem bardziej separre


[Bridge: MADA]

Osiedlowe linie lotnicze, 47


[Zwrotka 2: MADA]

Biorę książkę pod pachę, wychodzę na spacer

Jak Hrabal znam Pragę, choć mówią, że po prawej jest gorzej

Miałem takich w ogólnokształcącej, dzisiaj co drugi jest lewakiem

To tylko obserwacje, rozliczy nas czas i finanse

Okaże się, czy Pezet miał rację

Czuję się jak angielski pacjent, gdzie się podziały pasje?

Czy jestem tak passe?

Ja włączam prasę, operując obrazem

A moja wrażliwość jest aliażem tego

Gruby po ślubie, Duśka ma dziecko

A kiedyś życie było jedno

Przyszłość, przeszłość, to wszystko w tle

Lubię ludzi, ale jestem bardziej separre