Released on May 11, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1: lex clockwork]

To nie mały problem, ale biorę go na klatę

Tutaj wszyscy dobrze wiedzą, że to nie jest tylko raper

Zawijam bibułę w ręce sobie na wszelki wypadek

Widziałem Cię na zakręcie, mamy serce na tył napęd

Nie chcesz kłopotów widzieć to lepiej zawijaj w chatę

Tutaj przestrzegamy zasad

W ogień zawsze brat za bratem

Gdybym wtedy tylko wiedział ile kiedyś na tym stracę

Omijałbym takie akty, znajdź mnie kiedy tracę zasięg

Ty nie możesz o tym wiedzieć bo to byłoby za łatwe

Nieznajoma dziewczyna kłamie, wygląda tak ładnie

Ja kiedy wchodzę z Tobą wtedy nikt nie patrzy na mnie

Z nią w czerwonej sukience kończę w marmurowej wannie

A potem szalony taniec, taniec, taniec

Mylę ją z Nirvaną

Piszę z ziomem o tym co będzie się działo

Podjeżdżają nowe fury, bo chłopakom nigdy mało

Nie przestaje padać deszcz, ale te bloki się palą

Grają w filmie, ale ja nie mam zamiaru w nim grać

Kim jesteś Ty, skoro zaczynasz sam siebie się bać?

To piękny syf, a za nim chowa się mój gruby blant

Mogę nie zdążyć, ale wtedy zdąży za mnie mój brat


[Zwrotka 2: Sick Wolfheart]

Nie zawsze jestem z Tobą szczery, nie mogę Cię przeprosić

Zawsze wolałem milczeć niż kłamać Cię prosto w oczy

Zawsze były problemy co kuły mnie tak jak kosy

Choć jestem stworzony z syfu to też czasem mam go dosyć

No bo to przez moje loty mam dziś od chuja jazd

I paranoje, które nie dają spać

Znów piszę numer, którym chcę Ci coś dać

A nie wiem czy go czujesz bo nie żyjesz jak ja

Kurwa mać, w chuj bólu

Zajebałem by znowu odbić ledy

W chuj skunów, nie przepaliłeś tyle co my wtedy

Kołuje szmal, żeby zaraz go przemielić

To cały ja i nie cały ja z kamery

Nie liż mi ran, bo będziesz tak jak ja kiedyś

Zerowy sen tak rzadko możesz odwiedzić

Zerowy sen tak rzadko możesz nawiedzić

Chodź popiół mam na pościeli po nocnych spotkaniach z mary