Released on February 17, 2022

Thumbnail

[Refren]

Płoń, płoń, płoń, niech spłoną twoje marzenia

Albo leć, leć, leć, leć ze mną prosto do nieba

Dom, dom, dom, mój jest nie do znalezienia

Każdy ma mnie za pojeba bo wychodzę poza schemat

Czuję pierdoloną pustkę, czuję pierdolony ból

Pokój pełen dymu jak ich zdania pustych słów

Płoń, płoń, płoń, jak spłonęły obietnice

Ile jeszcze mi obiecasz i ile we mnie zabijesz?


[Zwrotka 1]

Co to jest za świat gdzie od głowy ważniejsza dupa

W którym jak chcesz być kimś więcej, każdy mówi "się nie uda"

Może będzie lepiej jak zostanę zwykłą kurwą

Będę pierdolił uczucia i całą tę szczerość w studio

Demon w mojej głowie mówił mi to już nie raz

Demon w mojej głowie mówi, że kończy się czas

Czasem myślę o tym kiedy już nie daję rady

Jeśli dam się zabić, mama tego nie wybaczy

Nie boję się, że mogę być w 27-club

Boje się o jutro więc to i tak dużo lat

I tak dużo lat i nigdy nie powiem pas

Mogą zabrać wszystko ale for you I go hard

Szybko mija czas, (yeah), szybko mija czas (ha)

Szybko mija życie, i tak już nie znajdę wsparcia

Szybko mija czas, (yeah), szybko mija czas, (ha)

Szybko mija życie, to moja jedyna szansa


[Refren]

Płoń, płoń, płoń, niech spłoną twoje marzenia

Albo leć, leć, leć, leć ze mną prosto do nieba

Dom, dom, dom, mój jest nie do znalezienia

Każdy ma mnie za pojeba bo wychodzę poza schemat

Czuję pierdoloną pustkę, czuję pierdolony ból

Pokój pełen dymu jak ich zdania pustych słów

Płoń, płoń, płoń, jak spłonęły obietnice

Ile jeszcze mi obiecasz i ile we mnie zabijesz?


[Zwrotka 2]

Kolejną noc nie śpię bo mam znowu randkę z tekstem

Przekazuje moje myśli żeby mogły zostać wieczne

Dziś rozmawiam z demonami one też chcą się dziś bawić

One też chcą się dziś bawić a potem mnie zabić

Tak jak wszyscy ludzie którzy też się chcieli bawić

Potem też zabili, mówię o zabawie uczuciami

Rany ciągle rozdrapane i wciąż za mną płoną mosty

Nie chciałem żadnego palić ale rozpoczął się pościg

Pościg za spełnieniem, szczęściem i ucieczką stąd

W którym biegnę już tak szybko że aż płonie za mną ląd

I dlatego płoną mosty i dlatego jestem sam

Nawet nie mam czasu by opatrzeć setki ran

Chcę biec wciąż bez przerwy dlatego nie mogę zasnąć

Chcę biec ciągle dalej mimo że wszyscy daleko za mną

I tak szybko mija czas a i tak biorę go w garść

Nie zrozumiesz tego tekstu choć wciąż nie odkryłem kart


[Refren]

Płoń, płoń, płoń, niech spłoną twoje marzenia

Albo leć, leć, leć, Leć ze mną prosto do nieba

Dom, dom, dom, mój jest nie do znalezienia

Każdy ma mnie za pojeba bo wychodzę poza schemat

Czuję pierdoloną pustkę, czuję pierdolony ból

Pokój pełen dymu jak ich zdania pustych słów

Płoń, płoń, płoń, jak spłonęły obietnice

Ile jeszcze mi obiecasz i ile we mnie zabijesz?