[Refren]
Wysiłek wszelki, jestem wielki tak jak Big Ben
Wokół modelki, które chcą złapać za brzytwę
Na podłodze butelki potłuczone i wiem
Że przy tobie te modelki wydają się brzydkie/2x
[Zwrotka 1]
Na mojej drodze dziewięćdziesiąt pięć problemów
Nie jesteś żadnym z nich, chociaż brakuje mi tlenu
By wykrzyczeć, czego sobie życzę, a to mi się
Nie podoba ale trudno szkoda dalej płynie życie
Jest niesamowicie nie mogło być nigdy w życiu lepiej
Bo znalazłem miłość i zyskałеm znowu wenę
Notabene jеszcze nie wiem jakby podbić rapu scenę
Ważniejsze jest dla mnie aby podbić twoje serce
Mam cię w ręce, i nie wypuszczę choćby świat się walił
Choćby się palił, wrócił Stalin, albo gaz ze spalin
Dostawał nam się do płuc gdy wychodzimy na miasto
Bo w tobie jest to coś co nie pozwala mi zasnąć
[Refren]
Wysiłek wszelki, jestem wielki tak jak Big Ben
Wokół modelki, które chcą złapać za brzytwę
Na podłodze butelki potłuczone i wiem
Że przy tobie te modelki wydają się brzydkie/2x
[Zwrotka 2]
Rosnę w siłę, wokół twarze miłe bo czują profity
Ja co chwilę mam zajętą linię, dzwoń za pół godziny
Ciągle kminie nad wersami, za chwilę przyjdą podpisy
I koncerty, jakieś Featy, trasy od Polski do Rygi
Teledyski, błyski flesza, Narkotyki i impreza
Póki jeszcze trochę siły mam nie kładę się na leżak
Mogę śpiewać, i mogę zamilczeć już na wieki
Póki ruszają mi się powieki, nie stracę obsesji
Na twym punkcie, nie mówcie że te wersy są puste
Bo włożyłem w nie serce które jest tak bardzo kruche
Stokrotne dzięki, nie chcę pić ani kropelki
Wysyłam ci adres i wyrzucam te modelki
[Refren]
Wysiłek wszelki, jestem wielki tak jak Big Ben
Wokół modelki, które chcą złapać za brzytwę
Na podłodze butelki potłuczone i wiem
Że przy tobie te modelki wydają się brzydkie/2x