SZANSA

By KVBX

Released on March 28, 2019

Thumbnail

[Refren]

Nie mogę patrzeć, jak znowu gaszę ją

Przykro mi tak bardzo widzieć, kiedy cierpisz całe zło Ty

Nie dali szansy, a sam zabiorę ją

Rozpalę Cię jak pochodnię, żeby znowu zgasić to dziś

Nie mogę patrzeć, jak znowu gaszę ją

Przykro mi tak bardzo widzieć, kiedy cierpisz całe zło Ty

Nie dali szansy, a sam zabiorę ją

Rozpalę Cię jak pochodnię, żeby znowu zgasić to dziś


[Zwrotka 1]

Tej szansy nie dawał mi nikt

Rzuciłem naukę, by zarobić kwit

Teraz rozumiem, co znaczy mieć plik

Teraz rozumiem, nie wystarczy być

Mama ciągle powtarzała, by dążyć do tego, żebym został kimś

Mama, wiesz w końcu się staram, a ciągle pod górę mam niczym Syzyf, ej

Mała przestań płakać, to jebany los

Kiedyś odwróci się karta, będzie dobrze, wierzę w to i

Znowu w nocy wracam przesiąknięty krwią

Toczę z życiem walkę, żebym mógł połapać co jest co, bitch

Dobry sen znowu psują mi demony

A dobry dzień, gdy do kielni wpada złoty

To nie zen, kiedy siedzę wykończony

A daj mi tlen, pragnę go jak ryba wody


[Refren]

Nie mogę patrzeć, jak znowu gaszę ją

Przykro mi tak bardzo widzieć, kiedy cierpisz całe zło Ty

Nie dali szansy, a sam zabiorę ją

Rozpalę Cię jak pochodnię, żeby znowu zgasić to dziś

Nie mogę patrzeć, jak znowu gaszę ją

Przykro mi tak bardzo widzieć, kiedy cierpisz całe zło Ty

Nie dali szansy, a sam zabiorę ją

Rozpalę Cię jak pochodnię, żeby znowu zgasić to dziś


[Zwrotka 2]

Prowadzę terapię jointami

Prowadzę po buchu, bo nie może zabić i

Umrę za młodo, tak czuję dziś

Urnę gdzieś w polu zakopią psy

Chcieli by chodzić w mych butach, nie wiedzą jaki noszę krzyż

O życiu gadają przy szlugach

Często na Facebook'ach się chwalą swym AMG, ej


[Refren]

Nie mogę patrzeć, jak znowu gaszę ją

Przykro mi tak bardzo widzieć, kiedy cierpisz całe zło Ty

Nie dali szansy, a sam zabiorę ją

Rozpalę Cię jak pochodnię, żeby znowu zgasić to dziś

Nie mogę patrzeć, jak znowu gaszę ją

Przykro mi tak bardzo widzieć, kiedy cierpisz całe zło Ty

Nie dali szansy, a sam zabiorę ją

Rozpalę Cię jak pochodnię, żeby znowu zgasić to dziś