Released on 2015

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Lubimy lekko żyć, lubimy ciężko pić

Lubimy nie czuć nic gdy znów pytają o nas

Zarzucam suką smycz, bo nie potrzeba mi

Tych co by chciały być i tylko brać to od nas

Mamy na bani syf, bo jestem jednym z tych

Co wierzą że można tutaj jakoś inaczej żyć

Codziennie ten sam cyrk, patrzę na ilość cyfr

Wolałbym teraz wyjść to jedyna metoda

Musimy na przód iść, już widzę kto jest dziś

A kto tutaj miał tutaj być, przecież to tylko słowa

Narzuca tempo speed, i przez to ścierwo z nich

Zostało tyle że nawet nie ma do kogo bić

Czujesz mnie suko wewnątrz, wbijam się w krew jak wenflon

Ci co byli przede mną, mogą już zniknąć stąd

To wszystko już na serio, wiem że możesz czuć strach

Podjadę białą perłą i nie pójdę siedzieć za ten hajs

Wiem że to płonie w nas trzymam za dłonie czas

Bo nie pozwolę aby mogło się obejść bez nas

Tyle obranych tras, nie chcemy skończyć z jedną

Byli przy tobie jak był bal dzisiaj już wszystko jedno


[Refren]

Za mną są Ci co chcieli zabrać głos

Sam wiem kto dzieli ze mną każdą noc

Za mną są Ci co chcieli zabrać coś

Czujesz to kiedy nadchodzi znów noc


[Zwrotka 2]

Nie-nie mamy po piętnaście lat, możesz mi zaufać znowu zajebany blat

Wóda rura blanty wóda pokaż mi gdzie masz ten squad

Już nie wiem czego szukasz i tak jesteś tyle wart ile mi dziś wycenią bucha

Nie chce obcych suk przy sobie, przy tobie czuję to

Znowu chodzisz mi po głowie, znowu nam kolejne pęka szkło

Patrzą inaczej na nas no bo w planach mamy uciec stąd

Za sobą mam swych ludzi, przed sobą wszystko


[Refren]

Za mną są Ci co chcieli zabrać głos

Sam wiem kto dzieli ze mną każdą noc

Za mną są Ci co chcieli zabrać coś

Czujesz to kiedy nadchodzi znów noc