Released on September 30, 2025

Thumbnail

[Refren: schafter, Kukon]

Nie chcę popielniczki, bo mam pokój (pokój)

Jestem z prochów, jestem z prochów, jestem z prochów (z prochów)

Pleśni popiół, już nie widzę żadnych stopów (stopów)

Widzę drogę, widzę powód, a ty szkopuł

[Zwrotka 1: Kukon, schafter]

Każdego odsyłam na e-mail

Pozdrawiam i czekam na przelew

Mam chyba ochotę na deser

Podjadę na drive-thru z schafterem

Mam całe, a chciałem połowę

Chce palec, a proszę o rękę

Zakładam diamenty na żonę

Nie chwalę się życiem na FB

Ej nie szczerze ryja na Snapie

Nie zobaczysz mnie, ale jestem

Przyjechałem tutaj na SK, trzymając kierę w jednej ręce

Mam znowu ochotę na papier

I przybiję na nim stempel

Chociaż głowę mam jak krater, trzymam w środku coś jak żelbet

Mam coś na energię jak żeń-szeń

Jej ochroniarz załadował pestkę

Żyję, a nie robię content

Nie śpię, bo robię coś więcej

Mediolan albo Paryż, robię złotówki, a ona euro

Jeszcze się zamienimy rolami, jeszcze się zabawimy na pewno

[Refren: schafter, Kukon]

Nie chcę popielniczki, bo mam pokój (bo mam pokój)

Jestem z prochów, jestem z prochów, jestem z prochów (z prochów)

Pleśni popiół, już nie widzę żadnych stopów (okej)

Widzę drogę, widzę powód, a ty szkopuł

Nie chcę popielniczki, bo mam pokój (pokój)

Jestem z prochów, jestem z prochów, jestem z prochów (z prochów)

Pleśni popiół, już nie widzę żadnych stopów

Widzę drogę, widzę powód, a ty szkopuł

[Zwrotka 2: Kukon, schafter]

Nasze okna skrywają sekrety (ej, ja)

Ja, znowu za dużo spaliłem (ej, ja)

Jestem z prochów, jestem gotów, jestem z bloków (ej, ja)

Wszystko gnije od środka, daj antidotum (ej, ja)

Na to, na to, na to nie ma opcji

Jednak wierzę w rzęsy, które dmucham z jej paznokci (ej, ja)

Jednak piszę teksty, chciałbym, żebyśmy byli prostsi

Po prostu wstać rano i nie prosić się o litość przez monitor

Przed minutą byłem zwykłym gościem znikąd

Dziś wszędzie słyszę plotki, są zazdrośni o ten pitos

Mamy serce na dłoni, chcę dać pomoc tym ulicom

Choć wszędzie czuję wzrok na sobie, jakbym był bandytą

Na pokazie Louis Vuitton

Z czarną i blondynką

Mam na sumieniu bliznę, czasem chciałbym tylko zniknąć

Chciałbym tylko kliknąć i wszystko to wymazać bardzo szybko

Jestem tylko człowiek i czasem się zdarza brzydko