Released on December 24, 2022

9K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Była dobrą dupą, a ja byłem dobrą opcją

Sporo produkowałem i czekałem, by to opchnąć

Lunatykowałem i marzyłem, by się ocknąć

Zrobiliśmy kariery, zaczęło się robić słodko

A potem gorzko, jakbym ją znowu związał i opluł

Byłem dziwnym dzieciakiem zapatrzonym w hip-hopowców

W gangsterów, milionerów i modelki z Playboya

Napisałem pierwszy numer, Tedego zdissował Onar

Zaraz po tym moja zbroja, pierwsza płyta i platyna

Pięćset koła w dwóch kasynach, drink, cola i kokaina

I dziewczyna, która mogłaby mnie nosić jakbym płacił

I dziewczyny, które dałyby się pociąć bym ją stracił

Mocne buty moich braci na ich głowach i rozkmina

Czy typ jeszcze się podniesie w razie w, który przegina

Potem z dziewczyną do kina i rozmowy o jej piesku

Czemu jestem nieobecny, czemu niе rozumiesz tekstów

Czemu jеszcze nie umarłem, skoro ciągle ryzykuję

Czemu teraz tak nie żyję, czemu się tak słabo czuję

Czy myślałem by to rzucić, czy czasem nie przedawkuję, mała

Ja już nie usunę tego wszystkiego, co mówię


[Refren]

Jak mogę z tym skończyć, skoro wciąż w tym żyję

Nie mogę się poddać, skoro tyle postawiłem

Wolno się rozpuszcza w drinku lód w kasynie

Mimo, że jest tak gorąco mimo, że dzisiaj płynę

Jak mogę z tym skończyć, skoro wciąż w tym żyję

Nie mogę się poddać, skoro tyle postawiłem

Wolno się rozpuszcza jak mój lód w kasynie

Mimo, że jest tak gorąco mimo, że dzisiaj płynę


[Zwrotka 2]

Modelki źle odebrały moje wersy o kompleksach

I za dużo rozkminiają czyja cipka jest ładniejsza

Jestem na raz w kilku miejscach, liczę na raz kilka walut

Nie chcę uspokoić serca, doprowadzasz mnie do szału

Były czasy kiedy znało mnie pięć osób na tej osi

Byłem nieźle wystrzelony no i raczej bez przyszłości

Bujaliśmy jak Migosi, dużym składem w małym mieście

Tu gdzie każdy zna się dobrze i każdy chciałby mieć więcej

Skręcaliśmy na półpiętrze duże jointy z kalafiorów

I dwa cztery na oriencie, znam rejon, prokuratorów

Gdyby wtedy mnie zwinęli to bym dzisiaj nie nawijał

A mój prawnik by nie wiedział nawet jak ja się nazywam

Stałem nocą na ulicy i modliłem się o forsę

Mam ortalionową kurtkę, widzę jak spływają krople

Mocno smażę lufkę ogniem by poczuć jakieś emocje

Nagle budzę się przy Ani w domu na Woli Justowskiej

O kurwa, chyba śniła mi się przeszłość


[Refren]

Jak mogę z tym skończyć, skoro wciąż w tym żyję

Nie mogę się poddać, skoro tyle postawiłem

Wolno się rozpuszcza w drinku lód w kasynie

Mimo, że jest tak gorąco mimo, że dzisiaj płynę

Jak mogę z tym skończyć, skoro wciąż w tym żyję

Nie mogę się poddać, skoro tyle postawiłem

Wolno się rozpuszcza jak mój lód w kasynie

Mimo, że jest tak gorąco mimo, że dzisiaj płynę