Released on April 8, 2022

6K Views

Thumbnail

[Intro]

Tutaj mam niedokończone, zapomniałem, że tam nie dopisałem


[Zwrotka 1]

Zawsze miałem jakiś pomysł, jakiś plan

Aby dogonić szmal, który teraz mam

Pięknie kurwa, z moimi ziomalami z podwórka

Tak jak kiedyś nocą pęka wódka

Gadamy o dupkach i dużych sumkach

O tym, że na buzie kłódkę na zawsze

Dobra


[Refren]

Pięknie dziś wyglądasz, powiedz mi dokąd iść mam

Moje życie zamienia się w czasopisma, które czytasz

Nie chcę budzić Cię trackiem o narkotykach, czy ryjem na telebimach

Wkurwiać Cię modelkami w klipach

Tym, że muszę jarać, aby pisać

Że muszę to nagrywać, by oddychać

Że muszę to ogarniać i nie pytać, więc czasem kurwa mogę nie odpisać


[Zwrotka 2]

Ostro jedziemy, mógłbyś zejść już na ziemię

Patrz co się dzieje, cała scena dla Ciebie

To są ludzie, którym dajеsz nadzieję

Którzy słyszą i widzą, i czują za wiele

Czasami jak tеraz mówimy sami do siebie

Chcą wysłać palenie mi za udostępnienie

Bałem się, że mogę zrobić karierę

Dzisiaj menago mówi, kurwa, patrz, co się dzieje

Ucieka mi czas, jakby ktoś mi jebnął sikor

Każda dupa, którą znałem była histeryczką

Duży wpływ dziś mamy na środowisko

I najlepiej by było, jakbym zapomniał to wszystko

Jakby przeszłość mogła przestać być zła

Jakbym wiedział, że potem możesz to czytać

To pewnie wszystko dzisiaj by trochę inaczej brzmiało

Synu pamiętaj, że czasem dorośli kłamią


[Refren]

Pięknie dziś wyglądasz, powiedz mi dokąd iść mam

Moje życie zamienia się w czasopisma, które czytasz

Nie chcę budzić Cię trackiem o narkotykach, czy ryjem na telebimach

Wkurwiać Cię modelkami w klipach

Tym, że muszę jarać, aby pisać

Że muszę to nagrywać, by oddychać

Że muszę to ogarniać i nie pytać, więc czasem kurwa mogę nie odpisać


[Zwrotka 3]

To mój dom, otoczony kamerami

Takie, w które kiedyś rzucaliśmy kamieniami

Takie, które kiedyś mogły nas posadzić

Takie, które czasem fartem nie działały

To mój dom, możesz wpaść, jeśli kocham Cię

Czemu kurwa jakiś fan mógłby chcieć tu wejść

Czemu znowu jakiś pies chce nowy adres

Sam go nie znam, moja mama nie pamięta też

Miałem test i ten hajs mnie nie zabił

Miałem stres i mój brat mnie nie zdradził

Silnik Tesli, dźwięk lekki jak dragi

Młody Szekspir już się w to nie bawi

Czemu tak często tęsknisz za nami

Znamy się z koncertów i tekstów, o rany

Sam totalnie jestem w tym zakochany

Już niedługo się widzimy, wracamy


[Refren]

Pięknie dziś wyglądasz, powiedz mi dokąd iść mam

Moje życie zamienia się w czasopisma, które czytasz

Nie chcę budzić Cię trackiem o narkotykach, czy ryjem na telebimach

Wkurwiać Cię modelkami w klipach

Tym, że muszę jarać, aby pisać

Że muszę to nagrywać, by oddychać

Że muszę to ogarniać i nie pytać, więc czasem kurwa mogę nie odpisać