Released on September 3, 2019

6K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Kukon]

Zamykasz drzwi, późno wychodzisz z domu

Ale nie czeka tam nikt

Spadają łzy na zdjęcia z telefonu

Ale nie ma w tobie nic

Naćpany łeb, co dobijał się do chaty

Cztery gramy trawy na tak kolorową noc

Przełykasz nóż przez butelkę, nie ma strachu

Czułem to samo, kiedy pisałem ten album

Życie pełne wałów, zagmatwane scenariusze

Jesteś oszukiwana przez dilerów i komputer

Wracam spłukany, ale zabrałem ci duszę

Muszę to nagrać, bo mi nie uwierzą ludzie

Zabierasz klucze, ale zamykam drzwi ja

Nie chcesz mnie widzieć, wczoraj nie chciałem cię znać

Wiem co to życie, pieniądze, miłość i strach

Nie wiem, co to zdrada, kiedy obok mnie jest brat


[Refren: Kukon]

Znowu mam myśli zimne jak ulica

Rozlicza wszystko mnie, co podpowie Ci żal

Jestem w kawałkach, ale to nie twoja wina

Chociaż Twoja mina mówi, że zjebałem plan

Za szybko, za często, za ostro

Nie mamy szans

Za szybko, za często, za ostro

Nie mamy szans


[Zwrotka 2: Guli]

Świat to jebane zło

Szare życie w czarnych, kolory tak jak Hitchcock (jak Hitchcock)

Znudzone mężatki chcą, żeby je pierdolić

Żeby nie dowiedział się o tym ich mąż (o tym ich mąż)

Taki już jest los (los)

Nie ma miłości tam, gdzie jest sos (gdzie jest sos)

Z prochu powstałeś

Wąchałeś prochy, no i obrócisz się w proch

Nie ma słońca, tylko mrok jest nade mną

No i biegnę se gdzieś (se gdzieś)

Ja tylko chcę, żeby ktoś pokochał, kurwa, mnie prawdziwie jak pies (jak pies)

Pod maską uśmiechu chowam sobie łzy, dziwko

Jak Gregory Pain (Jak Gregory Pain)

Pojebane życie i czuję do ciebie wstręt

Palę z nią gibona, mam czerwone oczy jak Kal Kent

Wiesz to zniszczyło mnie jak rak

Wrak człowieka i jego cień

Zimna wóda, sprany łeb

Martwe serca tych suk i bez uczuć seks

Za oknem pada deszcz

Spaceruję sobie po Camele i tak moknę

Piłem jak jebany żul, no i śmieć

Przestałem kochać suki, jak się zakochałem w forsie

Przestałem kochać suki, jak się zakochałem w forsie


[Refren: Kukon]

Znowu mam myśli zimne jak ulica

Rozlicza wszystko mnie, co podpowie Ci żal

Jestem w kawałkach, ale to nie twoja wina

Chociaż Twoja mina mówi, że zjebałem plan

Za szybko, za często, za ostro

Nie mamy szans

Za szybko, za często, za ostro

Nie mamy szans