kocham azje

By Kukon

On Organic Human

Released on February 16, 2024

Thumbnail

[Tekst piosenki "​kocham azje"]


[Refren: mop]

Kraina jak ze snu

Dzwoni budzik

Chciałbym się w niej obudzić znów

Mam dreszcze, widząc kwiatów róż

I zwarty tłum wśród ulic

Kraina jak ze snu

Dzwoni budzik

Chciałbym się w niej obudzić znów

I choć zwiedziłem milion chmur

Chcę z deszczem spłynąć, tam na wschód


[Zwrotka 1: Kukon]

Opuściłem Warszawę z międzylądowaniem w Doha

W taxi się modliłem, aby przespać cały lot

Wziąłem kieliszek szampana, zjedliśmy połowę xana

Położyłem się wygodnie i rozlałem się jak fala

Wjazd na Seoul fashion week, first rows, business class

Potem koreański grill, potem koreański stuff

Kurwa jaki tu jest styl, to zupełnie inny vibe

W całym kraju jest WiFi, ja się kurwa pytam, jak?

Kocham Azję, bo potrafi mnie zaskoczyć

Patrzę w wąskie oczy jednej z kolorowych ulic

Każdy neon rzuca na mnie jakieś barwy

Ludzie są jacyś barwni, przygodowi i czuli

Dużo serca na dłoni mają bloki

Zjadam steka w Kobe, dwa stoliki od Yakuzy

Białe parasolki, ty narzekasz na śmietniki

Wszystko działa jak w zegarku, nikt nie dziara sobie Uzi

Byłem w Singapurskim Vogue

Jadłem dziwne stinky tofu

Spałem w azjatyckim Nobu

Ale nigdzie by nie było tak fajnie jak tu jest z tobą

Nigdzie by nie było tak fajnie jak tu jest z tobą

Oglądam księżyc w nowiu z nogami nad przepaścią

Kocham pieprzony spokój, którym nas tutaj karmią

Głowa godzi się z ciałem, zachód zabiera hardkor

W końcu czuję się wolny


[Refren: mop]

Kraina jak ze snu

Dzwoni budzik

Chciałbym się w niej obudzić znów

Mam dreszcze, widząc kwiatów róż

I zwarty tłum wśród ulic

Kraina jak ze snu

Dzwoni budzik

Chciałbym się w niej obudzić znów

I choć zwiedziłem milion chmur

Chcę z deszczem spłynąć, tam na wschód


[Zwrotka 2: Kukon]

Muszę trochę odpocząć, aby dać z siebie więcej

Złote, a skromne, nikt nie patrzy na ręce

Jedyny podróżnik, który nie kręci tu vloga

Jedyne takie miejsce, w którym kocham ryzykować

Dwieście pięćdziesiąt ton waży Budda

Dwadzieścia jeden gram waży dusza

Ją nic nie interesuje, może siedzieć i mnie słuchać

Tysiąc euro doba, czyli właśnie zwiedzam Bhutan

Prawie umarłem w Tokio, bo nie mówię po japońsku

Prawie zabił mnie Tajwan, ale jeszcze tam powrócę

Wszystko piękne jak Tajlandia

Czuję się jak w chińskich bajkach

Wszystko płynie jak tratwa

Balijski szaman dziś mnie rozumie jak matka

To Indonezja, ale w płucach tańczy Afgan

Z naturą w dobrych relacjach - ciągle jestem


[Refren: mop]

Kraina jak ze snu

Dzwoni budzik

Chciałbym się w niej obudzić znów

Mam dreszcze, widząc kwiatów róż

I zwarty dom wśród ulic

Kraina jak ze snu

Dzwoni budzik

Chciałbym się w niej obudzić znów

I choć zwiedziłem milion chmur

Chcę z deszczem spłynąć, tam na wschód