Released on 2015

Thumbnail

[Refren: AMI]

Ja nie mam czasu na sen, ta gra jest w moim zasięgu

Muszę przed siebie biec, już dobrze wiem kto jest ze mną

Nie muszę przeć, być teraz na moim miejscu

No bo gdy patrzę wstecz często bywało ciężko, wow wow wow


[Zwrotka 1: Kukon]

Nie ma czasu na oddech, nie ma miejsca na drobne

Wszystko już leci w Polskę, czas pakować torbę

Los z bloków po Porsche, los z chodnika pod Audi

Wszyscy męscy i czarni, jak murzynek Bambi

Polewam łychę, bo znowu mi ciężko pisać

Bo propsują to w stanach, a lokalnie dalej cisza

Mają mnie na kliszach i nie mów, że się wczuwam

Ona będzie jedyna bo wie, że może mi ufać

Poznałem od kuchni ten biznes i odbijam powoli

Jak biegłem do fury w lesie, ten mój pies mi się spierdolił

Mieli skakać w ogień, jak dziewczynka z zapałkami

Przytoczyła mu, że on sam się tu zapalił

Nie można mieć granic, a wchodziłeś w to od zera

Nic nie wyszło tu bo za nas taka na streecie kariera

Nie ma czasu na oddech, nie każdy tu podoła

Typ chciał jechać przez życie a miał półtora koła


[Refren: AMI]

Ja nie mam czasu na sen, ta gra jest w moim zasięgu

Muszę przed siebie biec, już dobrze wiem kto jest ze mną

Nie muszę przeć, być teraz na moim miejscu

No bo gdy patrzę wstecz często bywało ciężko, wow wow wow


[x2]


[Zwrotka 2: Kukon]

Nie domyślają się, co nadejdzie za jakiś czas

Myślisz że to tylko beka, tak w sumie widzę rap

Tyle tych dobrych rad, kurwa poradzę sobie

Chyba już poczuli smak, co teraz typ ci powie

Jak nie masz charyzmy na blokach, no to zginiesz typie

Prędzej czy później, po tobie tu przejdą typie

Wieśniaki co weekend, chcą tu coś wyrwać z melin

Nie ma czasu na oddech ich razi blask bieli

To wrzask z melin, krzyk z bloków, lot z okna

Tu nas nie myl świat z satelit, weź rap zostaw

Ich świat Postal, wykręceni Mateuszem

Ich koko po dwa zero tylko porządny staff ruszę

Sprzedali duszę dla nich diabeł dalej ma dwa rogi

Nie wiedzą czy to cyrograf, czy zeszyt w monopolowym


[Refren: AMI]

Ja nie mam czasu na sen, ta gra jest w moim zasięgu

Muszę przed siebie biec, już dobrze wiem kto jest ze mną

Nie muszę przeć, być teraz na moim miejscu

No bo gdy patrzę wstecz często bywało ciężko, wow wow wow


[x2]