dramat queens

By Kukon

On Organic Human

Released on February 16, 2024

Thumbnail

[Zwrotka 1: Kukon]

Internet kocha dramy, ona kocha diamenty

Ja chcę adrenaliny i mieć od chuja pieniędzy

Lubimy się pieprzyć, kiedy wszystko się kręci

Niech zapłoną budynki i niech wystrzeli konfetti

Lubię się zmęczyć, lubię się stoczyć, spaść najniżej

Powrócić jak gwiazda, zrobić z palców piramidę

Potem spać w swoim wyrze, nie odbierać od nich tydzień

Kurwa mać, po to stawałem się sławny, tak to widzę

Tak to leci, dzień za dniem, by nie oszaleć

Stu złotowy banknot bez gitary w futerale leży sam

Jakie, w moim szklanym domu zimno nam jest

Leci dziwny jest ten świat, drum and bass remix


[Refren: Julia Mikuła]

Chcę jeszcze wciąż przynieść Ci tyle zła, tyle zła

Oczy przeszklone zbiły skrawki szkła

Chcę jeszcze wciąż przynieść Ci tyle zła, tyle zła

W dłoniach zgniatając niebo, szara mgła, the world is wild

[Zwrotka 2: Kukon, Kukon i Julia Mikuła]

Krew przelewa się przez palce, ale biegniesz dalej

Wkurwia cię żona, ojciec, syn i ten kawałek

Chyba zgasł Ci niedopałek, ciągle grasz z nielegalem

Ale twarz nie ta sama, robisz hajs, nie oszalej synek

Z takim stylem niełatwo się obyć

Moi fani są wkurwieni, chcieliby cię obić

Dużo znaczyły zasady, to nie było hobby

Dużo wydałem na trawę, nim zrobili chodnik

Moja ekipa się kręci obok w czarnym kombi

Wszędzie trupy na ulicach, lub chodzą jak zombie

Mówiłem, że narkotyki to najgorsze z...

Źle obrałeś swoją drogę, lecz jeszcze nadrobisz

Dla każdego jest ratunek, moja twarz w takim tłumie

Nie znaczy nic szczególnego, lecz rozumiesz, jesteś sam

I tylko sam możesz zmienić co czujesz, taka gra

Masz taki los, na jaki zapracujesz

Każdy plan może chuj strzelić, może się wypalić

Stój, co tak w dół patrzysz, nie można się żalić

Znów miałem w chuju typie, że wszystko się pali

Ale znów robię kroki, w moment wszyscy się zebrali

Często myślisz o wygranej, gdy się czujesz jak przegrany

Wszystkie sprawy załatwiamy za zamkniętymi drzwiami

Tylko rap może sprawić, że nie będę zapomniany

Tylko Bóg się nie myli, tylko czas leczy rany


[Refren: Julia Mikuła]

Chcę jeszcze wciąż przynieść Ci tyle zła, tyle zła

Oczy przeszklone zbiły skrawki szkła

Chcę jeszcze wciąż przynieść Ci tyle zła, tyle zła

W dłoniach zgniatając niebo, szara mgła, the world is wild